W centrum uwagi:
• US Dollar Index przy poziomie wsparcia
• Spadek cen złota prawdopodobnym scenariuszem
• Wzrost eksportu ropy z Iraku

Utrzymywaniu się wysokich cen towarów sprzyja sytuacja na rynkach walutowych – w piątek US Dollar Index po raz kolejny zanotował spadek, tym razem o 0,10%. Wartość indeksu dolara spadła tym samym do okolic 79 pkt., czyli poziomu będącego istotnym technicznym wsparciem.

Spadek cen złota prawdopodobnym scenariuszem

Relatywnie dobrze radziły sobie w piątek metale szlachetne. Notowania srebra i palladu wzrosły o wyraźnie ponad 1%, a cena platyny o około pół procenta. Złoto podrożało najmniej, bo zaledwie o 0,22%. Tym samym cena żółtego kruszcu utrzymała się poniżej technicznego poziomu oporu w okolicach 1672 USD za uncję. Wprawdzie opór ten został w piątek naruszony, jednak strona podażowa okazała się w jego okolicach silna. Zresztą, już dzisiaj rano na wykresie złota przeważają sprzedający.

Strona popytowa ma już więc mało siły na to, by notowania złota mogły wzrosnąć – piątkowa delikatna zwyżka mogła być raczej rezultatem słabego dolara po nieco gorszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy. Ponadto, ważnym poziomem oporu na wykresie złota jest rejon 1690-1700 USD za uncję, który ogranicza potencjał wzrostowy notowań złota.

Postępujący spadek cen złota jest więc prawdopodobnym scenariuszem, przynajmniej w krótkim terminie. Szansą na próbę wybicia górą ze średnioterminowego kanału spadkowego jest ewentualna kontynuacja spadku wartości amerykańskiej waluty – jednak techniczna sytuacja na wykresie US Dollar Index wskazywałaby raczej na umocnienie dolara. Póki co kurs EUR/USD rozpoczyna nowy tydzień od spadku, jednak na razie może on być traktowany jedynie jako korekta w ruchu wzrostowym. Jeśli jednak umocnienie dolara będzie postępować, to będzie ono sprzyjało spadkom cen złota.

Wzrost eksportu ropy z Iraku

Również notowania ropy naftowej typu WTI rozpoczynają poniedziałkową sesję od spadku. Na razie jednak ruch ten wpisuje się w konsolidację, która trwa na tym rynku od ubiegłego tygodnia – w ciągu ostatnich kilku sesji cena baryłki ropy WTI oscylowała w granicach 97-98 USD. Najbliższym technicznym poziomem wsparcia jest rejon 96,90 USD za baryłkę, który został tydzień temu przebity w górę.

W piątek stronie popytowej na rynku tego surowca sprzyjały dobre dane dotyczące amerykańskiego przemysłu, zwłaszcza wyższy od oczekiwań odczyt indeksu ISM. Korzystna dla utrzymywania się wysokich cen surowca jest także słabość dolara, która jednak nie powinna się utrzymać w długim terminie (słaba kondycja gospodarek strefy euro, spekulacje dotyczące możliwości wycofania się Stanów Zjednoczonych z programu QE).

Dodatkowo, w najbliższym czasie istotnym czynnikiem przyczyniającym się do presji podaży na cenę ropy naftowej, będą informacje o zwiększonej produkcji tego surowca na Bliskim Wschodzie. Wczoraj pojawiły się dane o tym, że eksport ropy z Iraku wzrósł w styczniu do poziomu 2,359 mln baryłek dziennie z 2,34 mln baryłek dziennie w grudniu. Eksport ropy z Iraku byłby jeszcze większy, gdyby nie prace konserwacyjne na jednym z pól naftowych w tym kraju.

Można się spodziewać, że produkcja i eksport ropy naftowej z Iraku będą systematycznie rosły. Kraj ten odbudowuje bowiem stopniowo swoją infrastrukturę (także tą związaną z sektorem naftowym) po wielu latach wojen. Irak znajduje się na czwartym miejscu na świecie pod względem posiadanych rezerw ropy naftowej. Kraj ten zakłada, że do 2017 r. eksport surowca z tego kraju sięgnie 6 mln baryłek dziennie.

Dorota Sierakowska