Potraktowanie kanclerz Niemiec w taki sposób ma pokazać światu, co Grecy myślą na temat zaangażowania niemieckiego rządu w uzdrawianie greckiej gospodarki. Grecka ulica zmęczona jest ciągłym zaciskaniem pasa i kolejnymi dniami ostatniej szansy. Twierdzą, że to Niemcy chcą odebrać suwerenność ich kraju i zawłaszczają sobie bardziej cenne aktywa. Wystawienie na sprzedaż niektórych wysp greckich, gazety opisywały jako zdradę narodu greckiego i spotkało z gwałtownymi protestami w stolicy. Obecnie greckie zadłużenie szacuje się na 350 mld EUR.

To ponad 160 proc. PKB tego kraju. Wszelkie próby negocjacji i zmuszania greckiego rządu do kolejnych wyrzeczeń, maja na celu sprowadzenie zadłużenia Grecji w 2020r. do 120 proc. PKB. Według tajnego raportu Eurogrupy po przyjętych dotychczas pakietach pomocowych dla Grecji, zadłużenie tego kraju we wspomnianym już 2020r. nie będzie się dużo różnić od obecnego poziomu. Martin Wolf powiedział wprost: albo Grecja wyjdzie z euro albo Unia Europejska będzie pomagać jej przez kolejne 20 lat.

Przeciągająca się sytuacja na południu Europy i spowolnienie w całej Unii, zaczęło odgrywać coraz większą rolę na lokalnych podwórkach. Przykładem jest nasz kraj. Niektóre sektory naszej gospodarki zaczynają wchodzić w fazę stagnacji, a co za tym idzie zwiększają ryzyko dużych zwolnień i bankructw przedsiębiorstw mających problemy z dostępem do kredytów. Najbardziej zagrożonym i narażonym na duże zawirowania jest sektor budowlany. Od początku tego roku w Polsce upadło 632 firm - to o 23 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W samym miesiącu sierpniu wniosek o upadłość złożyło 76 firm. Na zastanowienie wskazuje fakt, że liczba upadłości w naszym kraju nieprzerwanie rośnie od 2009r. Liczba upadających firm rosła nawet rok i dwa lata temu, kiedy sytuacja na rynku była o wiele lepsza niżeli dzisiaj. Najwięcej upadłości odnotowano wśród spółek budowlanych. Było ich 183.

Wracając na rynek akcji, po poniedziałkowej sesji można powiedzieć o rozpoczynającej się realizacji zysków. WIG20 zakończył wczorajszy dzień na nieco pół procentowym minusie. Większe spadki notowały giełdy zachodnie. Niemiecki Dax spadł o 1,40 proc., francuski CAC40 o 1,46 proc. a londyński FTSE o 0,50 proc. Za oceanem też przecena większości akcji. Down Jones zamknął się na – 0,19 proc., S&P500 – 0,35 proc. a Nasdaq -0,76 proc.

We wtorek w obliczu braku istotnych publikacji makroekonomicznych ze Starego Kontynentu, uwaga inwestorów przeniesie się niewątpliwie za ocean, gdzie tradycyjnie gigant z rynku aluminium, spółka Alcoa rozpoczyna sezon publikacji wyników finansowych.

Michał Chudy