Nieco gorsze zamknięcie poprzedniego tygodnia przełożyła się na kiepskie rozpoczęcie obecnego, gdzie inwestorzy ponownie muszą się zmierzyć ze spekulacjami wokół sytuacji w strefie euro. Na nastrojach zaciążyła również pesymistyczna publikacja prognoz Banku Światowego m.in. dla Chin. Wbrew zeszłotygodniowym doniesieniom, Hiszpania nie uczyniła żadnego kroku w kierunku złożenia wniosku o wsparcie finansowe. Dodatkowo, zaczęły pojawiać się wątpliwości wokół transzy pomocowej dla Grecji. Rząd w Atenach chciałby przesunąć w czasie spłatę pożyczki zaciągniętej w EBC, lecz Joerg Asmussen zdecydowanie wykluczył taką możliwość, stwierdzając że taryfa ulgowa dla Grecji, w jakiejkolwiek formie, byłaby bezpośrednim wspieraniem państwa greckiego, co jest prawnie zabronione. 

Dzisiejszym popołudniem spotykają się także ministrowie finansów strefy euro, lecz nie należy spodziewać się przełomu po tym spotkaniu. Już zostało zapowiedziane, że nie zostanie przedłożony raport Troiki oraz, tym bardziej, nie zostanie podjęta żadna decyzja w sprawie Grecji. Może być także dyskutowana kwestia Hiszpanii oraz unii bankowej. W drugim przypadku należy się raczej spodziewać potwierdzenia już istniejących podziałów.

Mieszane dane napłynęły z Niemiec, gdyż dynamika produkcji przemysłowej obniżyła się w sierpniu do -0,5 proc. m/m (-0,8 proc. m/m prog). W ujęciu rocznym analogiczna wartość wyniosła -1,4 proc. r/r. Saldo bilansu handlowego wzrosło natomiast do 18,3 mld euro (15,2 mld euro prog) przy dość wysokiej dynamice eksportu, która wyniosła 2,4 proc. m/m (-0,6 proc. m/m prog). 

W tym tygodniu rozpoczyna się sezon kwartalnych wyników amerykańskich spółek, który zwyczajowo jutro rozpocznie Alcoa. W kolejnych dniach wyniki będą publikować m.in. JP Morgan Chase, Wells Fargo czy Chevron. 

Kurs EUR/USD dość zdecydowanie odszedł od ważnego oporu 1,3070 USD jeszcze w piątek, a rozpoczęcie tygodnia przyniosło kontynuację tego ruchu i spadek poniżej 1,2970 USD. Podczas europejskiej części sesji rynek skonsolidował się w okolicy tego poziomu, a zniżką sięgnęła 1,2937 USD. Spadek kursu poniżej linii szyi stawia oraz zanegowanie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego stawia pod dużym znakiem zapytania sygnalizowany scenariusz wzrostu do 1,3135 USD. Trwałe przełamanie 1,2950 USD i zniżka w okolice 1,2920 USD będzie oznaczać całkowite anulowanie impulsu wzrostowego i sygnał do testu 1,2875 USD. 

Nowy tydzień rynki akcji także rozpoczęły od umiarkowanej przeceny. Indeks WIG20 skonsolidował się w okolicy 2400 pkt, a wraz z upływem sesji sytuacja nieznacznie się poprawiała i po południu wartość indeksu wynosi 2404 pkt. W szerszym spojrzeniu, ruchy te nie mają większego znaczenia, gdyż WIG20 wciąż porusza się w 75-punktowej konsolidacji nie wykazując czytelnych sygnałów do bardziej zdecydowanego ruchu. 

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku indeksu S&P 500, który przetestował w piątek 1470 pkt, lecz od tego momentu następowało już tylko osuwanie, które po otwarciu dotarło do 1455 pkt. Kolejne dni nie obfitują w istotne publikacje makroekonomiczne, co normalnie mogłoby zapowiadać płaski tydzień, lecz uwaga inwestorów zapewne skupi się na wspomnianych kwartalnych wynikach spółek oraz dość istotnym szczycie MFW i Banku Światowego w Tokio, który rozpocznie się w środę.

Sebastian Trojanowski