Zgodnie z anonimowymi wypowiedziami czterech wysokich urzędników unijnych, Hiszpania przygotowuje się do złożenia wniosku o pomoc finansową w najbliższy weekend. Rzekomo niechętna takiemu rozwiązaniu jest Angela Merkel, która obawia się sporego sprzeciwu w parlamencie niemieckim, gdyż zbiegłoby się to w czasie ze wsparciem dla Grecji i Cypru. W pewnym stopniu koresponduje to z niedawną wypowiedzią Wolfganga Schaeuble, który stwierdził że Hiszpania nie potrzebuje pomocy, gdyż do znormalizowania sytuacji wystarczą podjęte reformy fiskalne. Natomiast sam Mariano Rajoy popołudniu zdementował doniesienia Reutersa, zaprzeczając jakoby Hiszpania miała złożyć wniosek o wsparcie finansowe w najbliższym czasie.

Z drugiej strony, na Hiszpanię naciskają pozostali partnerzy europejscy, m.in. Włochy, gdyż ewentualne pogorszenie nastrojów na rynku obligacji będzie uderzać także w kilka innych państw. W związku z tym, Bruksela chce uniknąć sytuacji, gdy Hiszpania będzie zmuszona do złożenia wniosku. Spekuluje się że prawdziwym celem wczorajszej wizyty Olliego Rehna w Madrycie było przekonanie premiera Rajoya do złożenia wniosku tak szybko jak to możliwe. Poza tym, według niepotwierdzonych informacji przekazał obietnicę, że Komisja Europejska nie będzie domagać się dodatkowych reform fiskalnych, ponad te które już zostały podjęte przez rząd w Madrycie. Na ile te doniesienia są prawdziwe, okaże się w najbliższych dniach.

Kurs EUR/USD wciąż nie zdołał przebić się przez przedział 1,2950-1,2970 USD, aczkolwiek pierwszy z tych poziomów został dziś przetestowany. W tym miejscu przebiega także linia formacji odwróconej głowy z ramionami, z której wybicie powinno teoretycznie przynieść ruch do ok. 1,31 USD. Jednakże, dopóki wspomniane opory nie zostaną trwale przełamane, wciąż prawdopodobna jest realizacja spadkowego scenariusza, który oznaczałby ruch do 1,2745 USD. 

Na rynku krajowym indeks WIG20 udanie zwyżkował powyżej 2400 pkt i obecnie pożądane jest utrzymanie tego poziomu i test szczytu 2425 pkt w najbliższych dniach. Oczekiwania na obniżkę stopy referencyjnej do 4,5 proc. na posiedzeniu RPP są dość szerokie, więc jeśli faktycznie stopa zostanie obniżona, nie powinno to mieć krótkoterminowo większego wpływu na zachowanie indeksu. Podobny scenariusz można założyć w przypadku krajowej waluty. Kurs EUR/PLN od początku tygodnia porusza się w wąskim przedziale wahań w okolicy 4,10 PLN.

Na amerykańskim rynku akcji indeks S&P 500 nie zdołał wczoraj pokonać krótkoterminowej linii trendu spadkowego i skutkował powrotem poniżej 1450 pkt. W szerszym ujęciu indeks nadal tkwi w ok. 35-punktowym trendzie bocznym i wyraźnie brakuje bodźców do zdecydowanego ruchu. Jednakże, handel może się rozruszać już jutro, gdyż publikowany będzie raport ADP oraz zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC, co i tak stanowić będzie tylko wstęp do czwartkowych posiedzeń banków centralnych oraz piątkowej publikacji raportu z rynku pracy.

Sebastian Trojanowski