Warszawskie indeksy zaczęły poniedziałkową sesję od spadków sięgających kilka dziesiątych procent. WIG20 na otwarciu tracił 0,4 proc., jednak nastroje szybko zaczęły się poprawiać. Już po godzinie handlu wskaźnik największych spółek znalazł się nad kreską. Po kilkugodzinnej stabilizacji w przedziale 2370-2380 punktów ruszył śmielej w górę, docierając po południu do 2390 punktów, czyli 0,7 proc. powyżej piątkowego fixingu. Inwestorzy optymizm czerpali z obserwacji tego, co działo się na głównych parkietach europejskich, nie zwracając uwagi na pogarszające się perspektywy polskiej gospodarki. 

Wskaźnik aktywności naszego przemysłu, jako jeden z nielicznych, sprawił po raz kolejny spory zawód. Obniżył się we wrześniu z 48,3 do 47 punktów, o punkt mocniej niż się spodziewano. W przypadku większości analogicznych wskaźników europejskich (za wyjątkiem Szwajcarii i Wielkiej Brytanii) zanotowano lekką poprawę w porównaniu z poprzednim miesiącem oraz niewielkie pozytywne zaskoczenie. Wszystkie one jednak sygnalizują, że europejska gospodarka znajduje się w recesji. Powodów do zadowolenia więc nie było. Mimo to na parkietach widzieliśmy zdecydowane zwyżki.

W pierwszych minutach sesji indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zyskiwały po 0,1-0,5 proc., jednak skala zwyżki błyskawicznie zaczęła się powiększać. Jeszcze przed południem CAC40 szedł w górę o 1,7 proc., a DAX rósł o 1,5 proc. Londyński FTSC zyskiwał około 1 proc. W ciągu dnia wahania nie były zbyt duże.
W gronie naszych największych spółek rano kiepsko radziły sobie walory banków. Akcje Banku Handlowego traciły 1,8 proc., a w przypadku Pekao i PKO zniżka przekraczała nieznacznie 1 proc. Po południu sytuacja uległa diametralnej zmianie. Papiery Banku Handlowego chwilami szły w górę nawet o 4,5 proc. Akcje PKO zyskiwały ponad 2 proc., a Pekao rosły o prawie 1 proc. Ponad 3 proc. zwyżkę notowały akcje JSW. Nie niewielkim minusie trzymały się akcje BRE, PGE, PGNiG, PKN i Telekomunikacji Polskiej.

Po południu bykom pomagały informacje zza oceanu. Co prawda wskaźnik PMI dla amerykańskiego przemysłu lekko rozczarował, spadając z 51,5 do 51,1 punktu, ale analogiczny wskaźnik ISM zwiększył swoją wartość z 49,6 do 51,5 punktu. Inwestorzy nie przejęli się nieoczekiwanym spadkiem wydatków na inwestycje budowlane o 0,6 proc., choć spodziewano się ich wzrostu o 0,4 proc. Gospodarka Stanów Zjednoczonych, mimo spowolnienia, wciąż idzie w górę. Recesja w Europie i wolniejsze tempo wzrostu w Chinach będzie jednak ten ruch hamowało, a inwestorzy czekać będą na efekty działań podejmowanych przez Fed.

Po początkowej zwyżce indeksów na Wall Street o około 0,5 proc., skala wzrostu powiększyła się do nieco ponad 1 proc. Na naszym kontynencie najmocniej zareagował na to indeks w Paryżu, zwyżkując pod koniec dnia o ponad 2 proc. W Warszawie optymizm był bardziej umiarkowany.

Indeks naszych największych spółek zyskał ostatecznie 1,2 proc., WIG wzrósł o 1,01 proc., mWIG40 o 0,83 proc., a sWIG80 o 0,48 proc. Obroty wyniosły 695 mln zł.

Roman Przasnyski