W istocie WIG20 zaczął sesję od kosmetycznej zmiany, która w pierwszych dwóch godzinach zmieniła się w lekki minus. Spadkom cen w Warszawie nie towarzyszył znaczący obrót a otoczenie zdawało się skupiać na cofnięciu eurodolara w rejon psychologicznej bariery 1,2500. Uspokojenie nastrojów na rynku walutowym przełożyło się na poprawę na giełdach akcji, ale dopiero doniesienia o planie skupu długu przez Europejski Bank Centralny zmieniły nastroje na prowzrostowe i przesądziły o wyniku sesji.

W finale dnia GPW mogła skupić się na skonsolidowaniu wcześniejszych zwyżek i spokojnym oczekiwaniu na finałowe dni tygodnia. Bilansem jest wzrost WIG20 o 0,55 procent i zamknięcie dnia na neutralnym dla wszystkich poziomie 2260 pkt. Uwzględniając fakt, iż dzień zaczął się na równie neutralnym pułapie 2250 pkt. całość notowań można sprowadzić do mało wnoszącego do obrazu rynku dryfu w okolicach 2260 pkt., który nie wymuszał na graczach podejmowania żadnych decyzji i sprzyjał wypełnieniu napisanego przez kalendarz makro scenariusza. 

Efektem była sesja o stosunkowo niskim obrocie oraz spadającej zmienności, które w czwartek i piątek zostaną zamienione na poważniejsze zmiany wraz z czytelnie większą aktywnością rynku. W sumie można powiedzieć, iż czwartek i piątek przyniosą pierwsze, prawdziwie powakacyjne sesje, w trakcie których rynki będą musiały zmierzyć się z własnymi nadziejami i oczekiwaniami, na jakich budowały letnią hossę. Uwzględniając skalę zwyżek w lecie i przekonanie, iż wrzesień to trudny dla rynków akcji miesiąc, zadanie byków nie będzie łatwe.

Adam Stańczak