Doniesienia rynkowe są wciąż zdominowane przez sprawy związane z Grecją i można spodziewać się ich intensyfikacji przed piątkiem, kiedy to odbędzie się kluczowe spotkanie Merkel-Samaras. W dzisiejszym wywiadzie dla Bilda Antonis Samaras zadeklarował, że chodzi tylko i wyłącznie o więcej czasu, a nie pieniędzy. Jest to dosyć kontrowersyjne stwierdzenie, gdyż podczas dodatkowych dwóch lat wysoki deficyt budżetowy musi zostać sfinansowany, co oznacza dodatkowe potrzeby pożyczkowe, a gwarancji że reformy będą skuteczne i sprowadzą relację deficytu budżetowego do PKB poniżej 3 proc. nie ma. Przed samym spotkaniem Juncker stwierdził, że decyzja w sprawie pomocy dla Grecji zostanie podjęta w październiku, co generalnie jest zgodne z rynkowymi oczekiwaniami, gdyż dopiero w połowie września Troika przedstawi swój raport. 

Z kręgów niemieckich, jeden z liderów CDU, Michael Fuchs, stwierdził że strefa euro powinna przetrwać opuszczenie jej przez Grecję. Natomiast holenderski minister finansów, Jan Kees de Jager, zdecydowanie opowiedział się przeciwko poluzowaniu warunków pomocowych. Na dodatek, Angela Merkel stwierdziła, że spotkanie z greckim premierem nie jest miejscem i czasem do podejmowania decyzji odnośnie warunków wsparcia finansowego, gdyż należy poczekać do wspomnianego raportu Troiki. Warto też dodać, że Bundesbank przed południem sprzedał 2-letnie obligacje rządowe na kwotę ponad 4 mld euro z zerową rentownością. 

Na rynku EUR/USD dynamiczna zwyżka zapoczątkowana wtorkowym wybiciem uległa wyhamowaniu w okolicy 1,2475 USD. Tym samym, teoretyczny krótkoterminowy zasięg wybicia został zrealizowany, a sytuacja techniczna wskazuje na możliwość dalszego ruchu wzrostowego. Trwająca podczas europejskiej części sesji korekta miała dość płytki przebieg, a przede wszystkim zatrzymała się na poziomie poprzedniego maksimum 1,2442 USD. Wraz z otwarciem rynku w USA wsparcie to zostało naruszone, lecz kurs nie zdołał trwale go przebić. Ewentualne utrzymanie poziomów powyżej wsparcia w dalszej części notowań powinno sprzyjać kontynuacji ruchu wzrostowego.

Wtorkowa sesja w USA zakończyła się znacznie mniej optymistycznie niż się rozpoczęła, gdyż doszło do fałszywego wybicia na wykresie indeksu S&P 500. Wymowa wczorajszego dnia jest negatywna, lecz w umiarkowanym stopniu, ponieważ nieudane wybicie powinno być jeszcze potwierdzone spadkiem poniżej 1407 pkt i 1395 pkt w dalszym układzie. Środowe notowania w USA rozpoczęły się od nieznacznego spadku poniżej 1410 pkt i trzeba zaznaczyć, że mimo braku silnego sygnału sprzedaży, powolne osuwanie się indeksu i oddalanie od szczytu będzie sprzyjać podaży i może sprowokować silniejszy impuls sprzedażowy. 

W związku z niepokojącym zamknięciem w USA, indeksy w Europie od początku znalazły się pod presją, gdyż m.in. DAX czy WIG20 notowania rozpoczęły od nieznacznych luk spadkowych. W późniejszej części sesji oba indeksy intensywnie testowały poniedziałkowe minima zlokalizowane w okolicy odpowiednio 7000 pkt oraz 2280 pkt. Przyniosło to skutek po wejściu Amerykanów do gry, gdyż WIG20 spadł do 2275 pkt. Ewentualne zamknięcie dnia poniżej 2270 pkt wygeneruje sygnał sprzedaży, który może skutkować ruchem do 2210 pkt.

Sebastian Trojanowski