Podczas wtorkowej sesji na rynki nie napłynęło zbyt wiele istotnych informacji, a nastroje wśród inwestorów uległy schłodzeniu. Jednakże, w świetle dzisiejszych publikacji makroekonomicznych i tak należy je uznać za bardzo dobre, co znaczy że dominuje wiara i przekonanie o nieuchronnych, efektywnych działaniach EBC w najbliższym czasie.

Dane z Włoch potwierdziły, że gospodarka ta wciąż znajduje się w głębokiej recesji. Czwarty raz z rzędu zanotowano ujemną kwartalną dynamikę PKB (-0,7 proc. k/k zgodnie z oczekiwaniami). Tym samym, dynamika w ujęciu rocznym wynosi -2,5 proc. r/r, a spadek wartości odnotowano we wszystkich trzech głównych sektorach gospodarki. Sygnały z niemieckiej gospodarki również nie napawają optymizmem, ponieważ dynamika zamówień w przemyśle po raz kolejny okazała się ujemna (-1,7 proc. m/m wobec -0,9 proc. prog).

Za oceanem prezes Boston Fed Eric Rosengren wyraźnie opowiedział się za wdrożeniem QE3 w wersji agresywnej, gdyż bez określonego limitu kwotowego na zakup instrumentów MBS. Za cel programu uznał trwały spadek bezrobocia, którego stopa według niego wyniesie na koniec bieżącego roku 8,4 proc. (obecnie 8,3 proc.).
Kurs EUR/USD skonsolidował się w dość wąskim przedziale zmienności przypominającym trójkąt zwyżkujący. Jednorazowo przetestowany został poziom poniedziałkowego maksimum (1,2443 USD), lecz problemem pozostaje przebicie 1,2430 USD, gdzie przebiega górne ograniczenie wspomnianego trójkąta.

Skuteczne wybicie powinno docelowo osiągnąć poziom 1,2520 USD, lecz po niedawnych silnych wzrostach rynek może mieć spory problem z dynamicznym ruchem w górę. Z drugiej strony, obecna konsolidacja może stwarzać solidną bazę do ruchu powyżej 61,8 proc. zniesienia spadku od 1,2690 USD, które przebiega na poziomie 1,2443 USD. Sygnałów do korekty obecnie nie ma, więc należy założyć, że rynek spróbuje zmierzyć się z tym oporem w nadchodzących godzinach. 

Kolejną udaną sesję mają za sobą inwestorzy w USA, gdzie indeks S&P 500 intensywnie testował 1400 pkt. ostatecznie go nie naruszając. Wtorkowe otwarcie przynosi ze sobą przebicie tego poziomu i po godzinie 16 wartość indeksu wynosi 1404 pkt. Stąd niewiele brakuje do długoterminowych oporów 1415 pkt i 1422 pkt, których ewentualny test prawdopodobnie przesądziłby o kierunku ruchu w nadchodzących tygodniach. Należy jednak zauważyć, że rynek może potrzebować czegoś więcej niż techniczny impuls do przebicia wspomnianych poziomów.

Uspokojenie nastrojów dobrze widać na przykładzie indeksu WIG20, którego wartość przez większą część sesji oscylowała wokół wczorajszego zamknięcia i po 16 wynosiła 2267 pkt. W związku z tym, indeks zbliżył się do newralgicznego oporu przy 2280 pkt, którego nie udało się trwale pokonać w czasie czerwcowej fali wzrostowej.

Na rynku EUR/PLN należy odnotować korektę ostatniej dynamicznej aprecjacji złotego, która dotarła w okolice 4,0750 PLN. Na poziomie 4,0820 PLN znajduje się krótkoterminowa linia trendu spadkowego, która powinna powstrzymać ewentualną dalszą aprecjację. Jednakże, w pesymistycznym scenariuszu ruch w okolice 4,10 PLN nie powinien być zaskoczeniem i należałoby go rozpatrywać w czysto technicznym kontekście.

Sebastian Trojanowski