Po wczorajszych optymistycznych danych dotyczących dynamiki zamówień w niemieckim przemyśle w maju, dzisiaj w południe pozytywnie zaskoczyła dynamika produkcji przemysłowej, która ukształtowała się na poziomie 1,6 proc. m/m (0,1 proc. m/m prog). Dane te przeszły bez echa, gdyż inwestorzy czekali na raport amerykańskiego Departamentu Pracy. Wczorajszy raport ADP wskazywał na znaczące polepszenie sytuacji na rynku pracy, lecz w historycznym ujęciu zmiany zatrudnienia publikowane przez ADP są kontrowersyjne i nierzadko przedstawiały wyższe wartości niż dane rządowe. Podobnie było i tym razem, gdyż z wyłączeniem sektora rolniczego w amerykańskiej gospodarce przybyło w czerwcu 80 tys. miejsc pracy (90 tys. prog, rewizja poprzedniego odczytu z 69 tys. do 77 tys.). Nie uległa zmianie stopa bezrobocia i utrzymała się na poziomie 8,2 proc. 

Piątkowe dane z USA niewiele odbiegają od oczekiwań, więc reakcja rynków może się wydać zaskakująca. Jednakże, należy mieć na uwadze że właśnie niewielkie odchylenie od oczekiwań i wzrost w stosunku do odczytu z ubiegłego miesiąca jest niekorzystny z punktu widzenia inwestorów, ponieważ oddala scenariusz wdrożenia QE3. Czerwiec był miesiącem, gdzie intensywnie spekulowano o wdrożeniu QE3 i rynki zapewne w pewnym stopniu dyskontowały tę możliwość. Dzisiejsze dane nie są zachwycające, ale nie są też dramatyczne, a prawdopodobnie tylko takie zmusiłyby Fed do działania. 

Kurs EUR/USD po godzinie 16 znajduje się bardzo blisko minimum ustanowionego przy okazji czerwcowego raportu z amerykańskiego rynku pracy (1,2287 USD), ponieważ po godzinie 16 wartość euro wynosi ok. 1,2305 USD. Z technicznego punktu widzenia, ostatni miesiąc oznaczał powrót do przebitej w maju długoterminowej linii trendu oraz nieudane wybicie powyżej przebitego styczniowego minimum (1,2624 USD). Ponadto, od października 2010 r. kurs znajduje się w kanale spadkowym, którego dolne ograniczenie znajduje się obecnie w okolicy 1,18 USD. Czynniki te nie napawają optymizmem i ewentualne przebicie 1,2287 USD należy traktować jako sygnał do realizacji odsuniętego w czasie scenariusza z poziomem docelowym 1,18 USD. Może się również pojawić pomysł ukształtowania podwójnego dna, lecz w takim układzie rynek musiałby wzrosnąć przynajmniej do 1,25 USD, żeby można było mówić o istotnym prawdopodobieństwie takiego ruchu. 

Umiarkowanym optymizmem zakończyła się czwartkowa sesja w USA, gdzie indeks S&P 500 utrzymał się powyżej 1365 pkt. Jednakże, dzisiejsze otwarcie przynosi przeciwstawne wnioski, gdyż indeks zniżkuje do 1355 pkt i zamknięcie przy tym poziomie wygeneruje negatywny sygnał oraz zaneguje wtorkowe wybicie. Może to stworzyć krótkoterminowy impuls, który sprowadzi jego wartość do 1335 pkt. 

Podobną sytuację obserwujemy na wykresie indeksu WIG20, gdzie czwartkowa sesja przyniosła ostatecznie optymistyczne zamknięcie powyżej 2276 pkt. Jednak, jeszcze przed danymi z USA indeks spadł poniżej tego wsparcia i po godzinie 16 jego wartość wynosi ok. 2260 pkt. Ewentualne zamknięcie tygodnia poniżej 2276 pkt stworzyłoby negatywny krótkookresowy bodziec, który może skutkować spadkiem w okolice 2220 pkt.

Sebastian Trojanowski