Rozpoczął Bank Anglii, który zdecydował się wydrukować dodatkowe 50 mld funtów i powiększyć trwający już program skupu aktywów. Reakcja na parze GBPUSD była natychmiastowa i „kabel” zanurkował o ponad 50 pipsów. Następnie przyszła kolej na prezesa Draghiego i EBC. Zgodnie z oczekiwaniami główna stopa procentowa została obniżona o 25 punktów bazowych do poziomu 0,75%, a depozytowa o tą samą wartość do zera. Mimo, iż sama decyzja nie była dla uczestników rynku niespodzianką, to późniejsze bardzo ostrożne i raczej pesymistyczne wypowiedzi szefa EBC wywołały falę wyprzedaży wspólnej waluty.

EURUSD spadł natychmiast poniżej poziomu 1,2400, mimo iż od rana trzymał się mocno powyżej 1,2500. Byliśmy również świadkami historycznych dołków EUR wobec dolarów australijskiego i nowozelandzkiego oraz najniższego od 2000 roku poziomu wobec korony szwedzkiej. Jakby tego mało, swoją cegiełkę zdecydował się dorzucić PBOC (Bank Chin) i ogłosił cięcia rocznej stopy depozytowej o 25 pkt. oraz stopy pożyczkowej o 31 punków bazowych. Bez zmian pozostała jedynie stopa rezerw obowiązkowych dla banków. Ta bycza dla rynków informacja spowodowała wzrosty mocno skorelowanego z chińską gospodarką AUD, który po zaliczeniu szczytu wobec USD na poziomie 1,0330 szybko jednak powrócił poniżej 1,03. 

Dużo spokojniejszą reakcję obserwowaliśmy na rynkach akcji. Zarówno na starym kontynencie jak i w USA zanotowaliśmy umiarkowane spadki indeksów. Zieloną wyspą okazał się parkiet warszawski, gdzie WIG20 zakończył notowania na poziomie 2287.47, czyli 1,11% powyżej środowego zamknięcia.

W dniu dzisiejszym będziemy ponownie świadkami wielkich emocji, w końcu nadszedł pierwszy piątek miesiąca i raport z rynku pracy w USA. Inwestorzy w napięciu wyczekują na 14:30, potwierdza to bardzo niska zmienność w trakcje sesji azjatyckiej. Wczorajszy niższy od oczekiwań odczyt Initial Jobless Claims wraz z indeksem ADP powyżej rynkowego konsensusu dają nadzieję na pozytywną niespodziankę. Analitycy prognozują NFP w okolicach 100 tys. w porównywaniu do 69 tys. przed miesiącem. Polecam jednak wzmożoną ostrożność, gdyż lepsze od oczekiwań dane nie muszą konieczne oznaczać powrotu apetytu na ryzyko, a jedynie opóźnienie wprowadzenia kolejnej tury Quantitative Easing, oczekiwanego z utęsknieniem przez globalny kapitał spekulacyjny.

Maciej Jędrzejak