Również w Tokio rynek sprowadził notowania do prostego powielenia zmian w USA. W efekcie Warszawa zaczęła dzień od kosmetycznej zmiany wartości WIG20. Lekki spadek wywołany głównie słabszą postawą KGHM odebrał indeksowi największych spółek niewiele więcej niż 0,1 procent. W trakcie dnia przecena została pogłębiona, ale w finale dnia średnia oddała 0,36 procent. Dla porównania niemiecki DAX po równie sennej sesji oddał 0,2 procent.

Czytelne wyciszenie połączone ze spadkiem zmienności do poziomów najniższych od miesiąca nie powinno jednak przykryć faktu, iż do końca tygodnia rynek będzie poddany wyzwaniom. Już jutro decyzję o cenie kredytu podejmie Europejski Bank Centralny, który – jak się oczekuje – obniży podstawową stopę procentową w strefie euro do poziomów najniższych w historii. Właściwie chwilę później na rynku pojawią się dane ADP z amerykańskiego rynku pracy, które będą pierwszymi z serii. Finałem będzie piątkowy raport Departamentu Pracy, który w największym stopniu będzie czytany, jako wskaźnik przyszłej polityki amerykańskiego banku centralnego.

Nie ma wątpliwości, iż część czerwcowej zwyżki była pochodną oczekiwań, iż banki centralne – zarówno europejskie, jak i amerykański – zrobią kolejne kroki na ścieżce łagodzenia polityki monetarnej i reakcje powinny być dynamiczne zarówno przy rozczarowaniach, jak i zgodności faktów z wcześniejszym zachowaniem giełd. Inaczej rzecz ujmując należy liczyć się tym, iż spokojny, wręcz świąteczny handel zostanie wystawiony na próbę na końcowych sesjach tygodnia.

Dwa kolejne dni przyniosą najważniejsze wydarzenia lipca przed sezonem wyników kwartalnych w USA, który zacznie się w następny czwartek publikacją raportu kwartalnego spółki Alcoa i rynki nie przyjmą ich bez reakcji. 

Adam Stańczak