Każde ustalenia zmieniające dotychczasowy porządek rzeczy powinny być precyzyjnie dopracowane, a na to nadejdzie dopiero czas. Pierwsze reakcje rynków zawsze są podszyte emocjami – warto, zatem dać sobie więcej czasu, aby inwestorzy ochłonęli i chłodnym okiem przeanalizowali, to co zostało osiągnięte w nocy z czwartku na piątek.

Zwłaszcza, że przyszły tydzień będzie okresem w którym uwaga zostanie zwrócona w stronę danych makro. Dzisiejsze odczyty z USA były mieszane (lepszy odczyt Chicago PMI za czerwiec, ale słabsze dane o nastrojach konsumenckich Uniwersytetu Michigan), ale jeszcze rano zwracaliśmy, iż nie będą one najważniejsze. Większy wpływ na rynek będą mieć dane z Chin, które poznamy w nocy z niedzieli na poniedziałek (zwłaszcza, że spodziewany jest spadek rządowego odczytu PMI dla przemysłu poniżej bariery 50 pkt.), a także seria europejskich danych PMI, które mogą nie być najlepsze. W kolejnych dniach mamy też posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, Banku Anglii i piątkowe dane Departamentu Pracy USA. Słabe odczyty mogą stać się pretekstem do korekty piątkowego ruchu.

A co w najbliższych godzinach? Czekamy na wyniki głosowania nad ustawą o ESM i pakcie fiskalnym, która może jeszcze dzisiaj wieczorem wejść na obrady Bundestagu i mieć zgodę niemieckiej opozycji (SPD). Tutaj inwestorzy mogą jednak zareagować na zasadzie „kupuj plotki, sprzedaj fakty”, gdyż istnieje ryzyko, iż przyjęte uchwały mogą trafić do niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.

Analiza techniczna EUR/USD pokazuje ogromną dynamikę dzisiejszej zwyżki – doszło też do nieznacznego naruszenia wskazywanej rano strefy oporu 1,2620-80. Teoretycznie oporu należy szukać teraz w przedziale 1,2715-50 – ekstrema z 17-20 czerwca. Ich złamanie może być dość trudne – nawet na przestrzeni całego nadchodzącego tygodnia. Najbliższe wsparcie to okolice 1,2620.

Marek Rogalski