Ostatnie wiadomości z Cypru dotyczące potrzeby finansowania mają na celu uchronić kraj przed ewentualnym zagrożeniem sektora finansowego wynikającym z dużej ekspozycji na grecką gospodarkę. Z kolei informacje z Hiszpanii, gdzie redukcji raitingu uległo 28 tamtejszych banków oraz Grecji, której minister finansów V.Rapanos zrezygnował z piastowania stanowiska ze względu na słaby stan zdrowia, pogłębiają awersję do ryzyka.

Te czynniki z pewnością wpływają negatywnie na notowania wspólnej waluty względem ważniejszych walut na świecie. Para EURUSD tuż po 13.30, oscyluje w okolicach poziomu 1.24830 USD, podczas gdy wczorajszą sesję zakończyła odnotowując wartość nieco powyżej psychologicznego poziomu 1.2500 USD. Dzisiejsze minimum na tej parze instrumentów wynosi 1.2481 USD i jego przebicie dołem mogłoby dać szansę, nie tylko na osiągnięcie wczorajszego dołka 1.2470 USD, ale również otwierałoby drogę w kierunku ostatniego wyraźnego dołka 1.2442 USD z dnia 12 czerwca. 

W tym tygodniu bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem pozostaje jednak spotkanie na szczycie przywódców strefy euro. Rynek oczekuje konkretnych założeń i postanowień od decydentów, lecz w przypadku ich braku możemy spodziewać się pogorszenia rynkowego sentymentu.

Na rynku krajowym mamy dobrą publikację danych makroekonomicznych zarówno dla stopy bezrobocia, która okazała się zgodna z oczekiwaniami analityków i wyniosła w maju 12.6 proc., jak i sprzedaży detalicznej rosnącej w tempie 7.7 proc. r/r wobec rynkowego konsensusu 7.3 proc. r/r. Dzięki temu polski złoty zyskuje we wtorek na wartości w stosunku do euro  i para EURPLN przed godziną 13.00 notuje 4.2450 PLN.

Na koniec wczorajszej sesji zanotowała 4.2583 PLN. Dzisiejsze minimum wynosi 4.2415 PLN i jego przebicie dołem dałoby szansę na kontynuację spadków w kierunku ostatniego wyraźnego dołka 4.2224 PLN. Rodzima waluta zyskuje na wartości czwarty dzień z rzędu, co jednak nie oznacza, że powyższy scenariusz utrzyma się do szczytu przywódców Unii Europejskiej, wobec którego inwestorzy pokładają wysokie oczekiwania.

Adrian Mech