W grudniu niższy wskaźnik niż Polska miały nawet Węgry. Na początku roku wzrost cen będzie jeszcze hamował.

Za kupowane w grudniu towary i usługi płaciliśmy przeciętnie o 6,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Tak wyglądają finalne dane opublikowane w poniedziałek przez Główny Urząd Statystyczny, który wstępnie, na początku stycznia, szacował grudniową inflację na 6,1 proc. Ceny cały czas rosną, ale tempo tego wzrostu w ub.r. wyraźnie zmalało. W grudniu 2022 r. roczna inflacja przekraczała 16 proc., by na początku ub.r. jeszcze przyspieszyć.

– Skala i tempo spadku były silniejsze od oczekiwań formułowanych 12 miesięcy temu. Przedłużenie zamrożenia cen energii i zerowej stawki VAT na żywność da przestrzeń do spadku inflacji na początku tego roku, jednak trwały powrót wskaźnika do celu NBP pozostaje odległą perspektywą, szczególnie biorąc pod uwagę widoczną „lepkość” inflacji cen usług – skomentował Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Takie określenie odnosi się do zasady, że podwyżki cen przeprowadza się zawsze z większą łatwością niż obniżki.

Analitycy spodziewają się, że w końcu I kw. inflacja może spaść nawet poniżej 3 proc. Pomoże w tym statystyczny efekt bazy. Później jednak tempo wzrostu cen przyspieszy. – „Trend inflacyjny” oscyluje w granicach 5–6 proc. – ocenił Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Bank Polska.

Wiele będzie zależało od decyzji rządu dotyczących obowiązywania zerowego VAT na żywność i programu osłonowego dotyczącego prądu i gazu. Z wyliczeń BNP Paribas wynika, że w skrajnym przypadku podwyżki VAT na żywność do obowiązującej w przeszłości stawki 5 proc. i wzrostu cen prądu i gazu zgodnie z taryfami zatwierdzonymi przez Urząd Regulacji Energetyki inflacja mogłaby się znaleźć nawet w okolicach 10 proc. Eksperci BNP Paribas zaznaczali na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami, że takiego skoku inflacji się nie spodziewają.

Mimo obowiązywania „tarczy antyinflacyjnej” energia elektryczna i cieplna to dwie kategorie z najwyższymi podwyżkami w 2023 r. W grudniu ub.r. ich ceny były o 19,7 proc. wyższe niż rok wcześniej (w 2022 r. prąd podrożał o prawie 30 proc.). Dodatkowo o 15,6 proc. poszły w górę ceny gazu. Spośród towarów żywnościowych najmocniej podrożała herbata – o 15,7 proc. O 15 proc. wyżej niż 12 miesięcy wcześniej były ceny usług szpitalnych i sanatoryjnych.

Kilka grup towarów zanotowało w ub.r. spadki cen przekraczające 10 proc. W największym stopniu dotyczyło to opału, który w 2023 r. potaniał o prawie 20 proc. 14-proc. spadek dotyczył oleju napędowego, a o 11,5–13,5 proc. w dół poszły ceny tłuszczów roślinnych i zwierzęcych – np. średnia cena masła obniżyła się o 12,8 proc.

Biorąc pod uwagę ostatnie trzy lata, czyli czas od początku obecnej dekady, mamy dwie kategorie towarów, których ceny się co najmniej podwoiły, i dwie, w przypadku których obecnie jest taniej niż w grudniu 2020 r. W pierwszej grupie są cukier i opał. Ich obecne ceny są o ponad 105 proc. wyższe niż trzy lata wcześniej. To efekt wzrostu z lat 2021 i 2022, który tylko częściowo został zniwelowany przez spadki z 2023 r.

Kategorie, w których miała miejsce obniżka cen, to sprzęt telekomunikacyjny oraz audiowizualny, fotograficzny i informatyczny. Telefony są obecnie o 15 proc. tańsze niż w końcu poprzedniej dekady. Złożyły się na to niewielkie spadki w latach 2021 i 2022 oraz prawie 10-proc. przecena w ub.r. Sprzęt audio-wideo w 2021 r. minimalnie podrożał, by w kolejnych latach notować lekkie obniżki.

Nienotowany od dziesięcioleci wzrost, a później spadek inflacji dotyczy nie tylko Polski. To w dużej mierze efekt zwyżek cen energii wywołanych przez rosyjską agresję na Ukrainę, ale też pokłosie popandemicznego odbicia koniunktury w światowej gospodarce. Szczególnie mocno skokiem inflacji była dotknięta Europa Środkowo-Wschodnia. Polska ma obecnie jeden z najwyższych wskaźników wzrostu cen w regionie. Wśród krajów Unii Europejskiej gorzej od nas wypadają jedynie Czesi (6,9 proc.) i Rumuni (6,6 proc.). Mniejszą inflację notują natomiast Węgry (5,9 proc.), gdzie jeszcze w czerwcu ub.r. ceny rosły w tempie przekraczającym 20 proc. ©℗

Inflacja konsumencka w Polsce / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe