Przyjęty przez rząd projekt budżetu wywoła wiele skutków w kwestiach płacowych. Partnerzy społeczni liczyli, że wraz z korektą inflacji (z 7,8 proc. do 9,8 proc.) proporcjonalnie wyższy będzie też wzrost pensji w budżetówce. Tak się jednak nie stało (pozostawiono wskaźnik 7,8), co oznacza realny spadek pensji pracowników. Związki domagają się wyższych wynagrodzeń i zapowiadają protesty, w szczególności jeśli płace w sferze budżetowej nie zostaną podwyższone co najmniej do poziomu prognozowanej inflacji (protestować chcą także nauczyciele, którzy mają dostać 9 proc. podwyżki).
Korekta wskaźników budżetowych (inflacji i wzrostu PKB) wywołuje jeszcze więcej wątpliwości w zakresie płacy minimalnej. Niejasne przepisy nie przesądzają, czy w związku z nią na nowo trzeba przeliczyć minimalną podwyżkę najniższej pensji, ale związki powołują się na ubiegłoroczny precedens. Podkreślają, że w 2021 r. rząd też skorygował wskaźniki makroekonomiczne i podwyższył (o 10 zł) proponowaną kwotę najniższej płacy.