14 proc. badanych uważa, że podwyżki to efekt pandemii, a niespełna 10 proc. obwinia politykę klimatyczną Unii Europejskiej.
- Polacy dosyć przenikliwe odczytują dane i trafnie oceniają źródła inflacji, w połowie to kwestia polityki rządu, w połowie skutek wojny - komentuje rzecznik PO Jan Grabiec. Zdaniem rzecznika PiS Radosława Fogla widać, że wśród wyborców jest spora świadomość tego, jak wojna wpłynęła na inflację. - Nie zaskakują też odpowiedzi wskazujące na politykę rządu, m.in. dlatego ruszyliśmy w Polskę, by na spotkaniach z obywatelami odkłamywać fałszywą narrację opozycji - mówi.
W sondażu zadaliśmy także pytanie, która partia najlepiej sobie poradzi z inflacją. Niemal co trzeci respondent uważa, że na polskiej scenie politycznej nie ma takiego ugrupowania. Z kolei co piąty nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie. Najwięcej wskazań (prawie 20 proc.) jest na PiS, na kolejnym miejscu - z wynikiem ok. 10 proc. - jest Koalicja Obywatelska. Na pozostałe ugrupowania wskazało po kilka procent respondentów.
Reklama
- Wskazanie, że żadna partia nie poradzi sobie z inflacją oznacza, że według wyborców podbijają ją czynniki niezależne od krajowych instytucji i trzeba robić wszystko, by wojna się zakończyła. Cieszy, że mimo to najwięcej wskazań jest na PiS, bo to oznacza, że podjęte przez nas działania antyinflacyjne są skuteczne - komentuje Radosław Fogiel. Tymczasem Jan Grabiec uważa, że to wyraz wiary sympatyków PiS w rząd. - Choć, jak widać, nie wszyscy wyborcy PiS tak uważają. Jeśli chodzi o KO, dziś nie rządzimy. Prezentujemy pomysły i koncepcje. Pozostaje kwestia wiary lub odwołania się do przeszłości, gdy po kryzysie finansowym rząd Donalda Tuska zdusił inflację do zera - mówi Grabiec.
Kto lub co twoim zdaniem w największym stopniu odpowiada za obecny poziom inflacji? / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe