Reklama

Pożądana ulga w kredycie

Niemal 60 proc. respondentów uważa, że państwo powinno wspomóc kredytobiorców złotówkowych w związku ze wzrastającymi stopami procentowymi - wynika z najnowszego sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM.
Dane pozyskane przez DGP wskazują, że Fundusz Wsparcia Kredytobiorców już w tym roku zawarł tyle umów pomocy, że pobił dotychczasowy rekord z 2016 r., czyli pierwszego roku swojego istnienia. Od stycznia do wczoraj zawarto umowy dotyczące czasowego przejęcia przez FWK spłaty kredytów o wartości niemal 36,5 mln zł. To niemal tyle, na ile łącznie opiewały umowy od 2016 do końca 2021 r. - prawie 37,7 mln zł. Hipoteki pozostają najlepiej spłacanym typem kredytu, ale w danych Biura Informacji Kredytowej widać już wzrost udziału tych, których spłata się opóźnia. W marcu stanowiły one 3,1 proc. portfela należności mieszkaniowych.

Reklama

Pakiet wsparcia dla kredytobiorców - konsultacje

Dziś do konsultacji ma trafić ustawa zawierająca pakiet wsparcia dla kredytobiorców. Prace nad ostatecznym kształtem projektu trwały jeszcze wczoraj. Działania wspierające kredytobiorców mają się opierać na czterech filarach. Pierwszym jest udrożnienie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców: banki mają o nim informować, ułatwić dostęp do niego, a sam fundusz zasilić kwotą ok. 1,4 mld zł. Do tego doszłaby możliwość wakacji kredytowych. Jak tłumaczy rzecznik rządu Piotr Müller, pozwoli to przesunąć płatności czterech rat w ciągu roku bez dodatkowych kosztów.
- To bezkosztowe zawieszenie spłaty kredytów, z czego może skorzystać nawet ok. 0,5 mln klientów - zauważa jeden z naszych rozmówców. Elementem zmian ma być także nowy wskaźnik, który ma zastąpić WIBOR. Choć wcześniej mówiono, że będzie to stawka Polonia, to ostatecznie wybór padnie prawdopodobnie na wskaźnik oparty na stawce depozytów overnight. Osobną kwestią mają być działania wzmacniające bezpieczeństwo całego sektora bankowego, a także próba wpłynięcia na banki, by podniosły oprocentowanie lokat.
Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

​Tak dla pomocy, nie dla prezesa

Rząd zaprezentuje dziś projekt ustawy dotyczący wsparcia dla kredytobiorców. - Projekt liczy kilka stron, główne założenia, zapowiedziane przez premiera Morawieckiego, pozostają bez zmian - mówi nam osoba z rządu. Rozwiązania mające ulżyć kredytobiorcom takiej jak łatwiejszy dostęp do Funduszu Wsparcia Kredytobiorców czy wakacje kredytowe mają wejść w życie w lipcu. - Konsultacje projektu będą krótkie, bo chcemy zweryfikować, czy banki będą gotowe informatycznie na szybkie wprowadzenie tych rozwiązań - zapowiadał wczoraj rzecznik rządu Piotr Müller.
Zmiany umożliwiające odejście od stawki WIBOR mają funkcjonować od początku roku. Nowy mechanizm wyliczania stawki oprocentowania został przygotowany na Giełdzie Papierów Wartościowych. Ma się opierać na symulacji stopy overnight (oprocentowania lokat na jedną noc) prognozowanej na dłuższy okres.

Silna presja na banki

Osobną kwestią jest presja rządu na banki, by podniosły oprocentowanie depozytów. Ma to sprawić, by polityka podnoszenia stóp NBP przyniosła widoczne efekty, jeśli chodzi o ograniczanie inflacji. Rząd liczy, że banki same podnoszą oprocentowanie lokat, ale nie wyklucza zmian, które to wymuszą. - W tym miesiącu muszą wejść w życie zmiany oprocentowania, byśmy nie musieli regulować tego czym innym niż prośbą - mówił wczoraj rzecznik rządu.
Jak wynika z naszego sondażu, większość (59 proc.) ankietowanych popiera pomysł, by państwo wsparło kredytobiorców złotówkowym. Przeciwnego zdania jest co trzeci respondent, a 9 proc. nie ma zdania. W podziale na elektoraty największymi zwolennikami tej koncepcji są wyborcy Lewicy (81 proc.), Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej (po 64 proc.). Na „nie” są sympatycy Konfederacji (78 proc.) i PSL (69 proc.).

Co z prezesem Glapińskim?

Zapytaliśmy też respondentów, czy prezes NBP Adam Glapiński i Rada Polityki Pieniężnej skutecznie walczą z inflacją. Tu również ocena jest jednoznaczna, bo 72 proc. ankietowanych uważa, że nie, zaś przeciwnego zdania jest co piąty badany. Także w tym przypadku elektorat partii rządzącej jest istotnie podzielony - dobrze działania prezesa NBP i rady ocenia 40 proc., źle - 34 proc., a co czwarty sympatyk PiS nie ma wyrobionej opinii.
Gdyby przyszłość starającego się o drugą kadencję szefa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego zależała od uczestników badania, to straciłby pracę. Aż 71 proc. respondentów uważa, że nie powinien być dłużej szefem banku centralnego, a tylko 19 proc. jest „za”. W tej kwestii nawet elektorat PiS jest podzielony - Adama Glapińskiego na fotelu prezesa NBP chce widzieć 46 proc., przeciwnego zdania jest 31 proc., a opinii w tej sprawie nie ma 23 proc. badanych.
O losach fotela szefa NBP zdecyduje jednak Sejm. Głosowanie ma się odbyć w tym tygodniu. PiS zapewnia, że ma większość w tej kwestii. - Choć oczywiście to jest taka większość, jaką ostatnio ma PiS, więc niczego nie można wykluczyć - zauważa nasz rozmówca z obozu rządowego. By zapewnić sobie reelekcję, prezes Glapiński potrzebuje bezwzględnej większości głosów, co oznacza, że musi się za nim opowiedzieć ponad połowa obecnych na głosowaniu posłów. Sam PiS ma 228 szabel, więc ostateczny wynik będzie zależał od posłów związanych z Pawłem Kukizem, Konfederacji, ale także od tego, jak się zachowają posłowie opozycji. ©℗