Wskazuje się, że konieczność posiadania silnej armii to kwestia, która może decydować o istnieniu naszego państwa, więc wydatki na obronność nie powinny podlegać ograniczeniom i mieć priorytet w stosunku do innych obszarów finansowanych z publicznych pieniędzy. Przedmiotem niniejszego tekstu nie jest sama sensowność uznawania wydatków na obronę narodową za priorytetowe – chociaż to wcale nie jest takie oczywiste, bo przecież można wskazywać, że o bezpieczeństwie, zdrowiu i życiu Polaków decyduje nie tylko ilość armat i czołgów, lecz także jakość systemu lecznictwa, infrastruktury czy wymiaru sprawiedliwości – ale propozycja zmiany konstytucji, która jakoby pozwoli na zniesienie ograniczeń w sfinansowaniu nowoczesnej i silnej armii.
Nasza konstytucja faktycznie nakłada na władze publiczne ograniczenie finansowe w postaci zapisu o limicie długu publicznego, który nie może przekraczać trzech piątych PKB. Według projektu posłów PiS art. 216 ust. 5 konstytucji ma otrzymać brzmienie: „Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Przy obliczaniu relacji państwowego długu publicznego do wartości rocznego produktu krajowego brutto nie wlicza się pożyczek, gwarancji i poręczeń finansowych służących finansowaniu potrzeb obronnych Rzeczypospolitej Polskiej. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa”.