RPP musi mieć pewność, że ożywienie w gospodarce będzie trwałe i może podbijać inflację. Dopiero wtedy może podniesie stopy procentowe. Tak można podsumować piątkowe wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego na temat perspektyw polityki pieniężnej. NBP nie zamierza jej zmieniać pod wpływem bieżącej wysokiej inflacji, liczą się dla niego perspektywy, a o tych będzie można więcej powiedzieć po nowej projekcji inflacji i PKB, która zostanie opublikowana w lipcu.
Odporność banku na alarmujące dane (w maju ceny były o 4,8 proc. wyższe niż rok wcześniej) wynika stąd, że uważa on to zjawisko za przejściowe i wywołane czynnikami, na które wyższe stopy procentowe nie mają wpływu. Inflacja mogłaby niepokoić, gdyby była efektem nadmiernego popytu, albo wynikała z pogoni za wzrostem płac. Ale, jak mówił prezes Glapiński, na rynku pracy nie dzieje się nic, co mogłoby podbijać wzrost cen i zmuszać RPP do jakiegoś dostosowania.