Dziś złoty słabnie w relacji do wszystkich głównych walut. Ruch deprecjacyjny na złotym nie jest jednak znaczący i nadal można go odbierać jako część realizacji zysków po wcześniejszym istotnym umocnieniu polskiej waluty.

Środa nie przyniosła wielu odczytów danych makroekonomicznych. Niemniej jednak, istotna dla polskiej waluty mogła okazać się publikacja Głównego Urzędu Statystycznego dotycząca przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia. Urząd podał, że w marcu zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o 0,9 proc. w relacji rocznej.

Jest to kolejny miesiąc z rzędu, kiedy obserwujemy ujemny przyrost zatrudnienia, co wciąż wzmaga obawy o pogarszającą się sytuację na rynku pracy. W tym samym czasie poznaliśmy także dane o wysokości wynagrodzeń, które wzrosły o 1,6 proc. Jednakże konsensus rynkowy zakładał wzrost o 2,7 proc. wobec 4 proc. miesiąc wcześniej.

Takie zestawienie danych pokazuje, że presja płacowa jest bardzo niska, co w powiązaniu z niską presją cenową wciąż pozostawia miejsce do dalszego luzowania polityki monetarnej. Naszym zdaniem, Rada może zdecydować się na cięcie stóp w czerwcu. Dziś złotemu nie pomaga również zwrot na rynku eurodolara i spadki na giełdach. Główna para walutowa ma duży problem z pokonaniem okrągłej bariery 1,3200, a to w konsekwencji sprowadziło rynek bazowy poniżej poziomu 1,3100. Dalsza przecena na GPW oraz zniżki na zachodnioeuropejskich giełdach pokazują, że wzrasta awersja do ryzyka, która zazwyczaj nie pomaga walutom krajów gospodarek wchodzących.

Reklama

Na gruncie analizy technicznej warto zwrócić uwagę na parę EURPLN. Od kilku dni zakres zmienności na tym rynku systematycznie się zmniejsza, co powoduje powstanie formacji trójkąta symetrycznego. Jest to zazwyczaj formacja kontynuacji trendu, a więc zgodnie z takim założeniem po pokonaniu ostatnich minimów, kurs mógłby zmierzać w kierunku 4,06. Na parze USDPLN nie obserwujemy większych zmian, a kluczowe miejsce wsparcia w tym momencie to 3,10, a następnie 3,05. Natomiast opór wypada w rejonie 3,16-3,19.

Czwartek przyniesie kolejne publikacje danych z polskiej gospodarki. Będzie to wielkość produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej oraz ceny produkcji. Ze Stanów Zjednoczonych poznamy indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board, którego zmiana ma wynieść 0,1% wobec 0,5% miesiąc wcześniej. Z kolei jeszcze dziś wieczorem inwestorzy poznają raport na temat stanu gospodarki USA, który jest zwany Beżową Księgą. W środę o godzinie 15:56 euro kosztowało 4,11 złotego, dolar 3,14, frank 3,38, a funt 4,77 złotego.

Daniel Kostecki