Autopromocja

Złe dane powstrzymały odreagowanie

Wall Street
Wall Street ShutterStock
24 lipca 2012

Symboliczne zwyżki notowane we wtorek na większości parkietów zgasły po publikacji danych makroekonomicznych, wskazujących na pogarszanie się sytuacji gospodarek strefy euro i amerykańskiej.

Odbicie po spadkach z poprzednich dwóch dni nie przychodziło na warszawskim parkiecie łatwo. Byki zaczęły handel nieśmiało i niemal od razu musiały odpierać atak podaży. Nasze główne indeksy na otwarciu zyskiwały po około 0,1 proc. W trakcie pierwszej godziny WIG20 zepchnięty został poniżej 2100 punktów, tracąc 0,6 proc. Po tym tąpnięciu nastąpiła faza powolnego odrabiania strat. Przed południem indeksowi udało się wyjść nad kreskę, a wkrótce po tym, pójść jeszcze kilka punktów w górę, około 0,3 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Zbyt wielkiej pomocy nasze byki ze strony Paryża czy Frankfurtu nie miały.

W gronie blue chips liderami spadków były zniżkujące przed południem po 2 proc. akcje Boryszewa i KGHM. Później skala spadku walorów miedziowego kombinatu zmniejszyła się do niecałych 1,5 proc. Mniej więcej tyle samo traciły papiery BRE, Lotosu i Pekao. Poniedziałkową ponad 5 proc. przecenę odrabiały akcje Tauronu, rosnąc o 2 proc. O ponad 2,5 proc. w górę szły papiery Kernela. Akcjonariusze pozostałych ukraińskich spółek z branży rolno-spożywczej nie mieli jednak powodów do zadowolenia, bo notowały one spadki sięgające od 1 do 3 proc. Pod koniec dnia o ponad 2,5 proc. w górę szły akcje GTC.

Na szerokim rynku uwagę zwracał prawie 11 proc. spadek notowań akcji Polimeksu, które zniwelowały tym samym w całości poniedziałkowy wyskok. W przypadku tej spółki rosną obawy, czy będzie w stanie porozumieć się z wierzycielami w sprawie odroczenie terminów spłat należności. Zniknęła też poniedziałkowa siła większości pozostałych firm z branży budowlanej. Walory PBG taniały o 12 proc., a Hydrobudowy o 7 proc.

W Paryżu, Frankfurcie i Londynie byki także nie miały sił do odrabiania strat. Wszystkie trzy główne indeksy przez większą część dnia przebywały w okolicach poziomów z poniedziałkowego zamknięcia, odchylając się od niego o zaledwie kilka dziesiątych procent. Nadal trwała przecena na giełdach państw najbardziej zagrożonych kryzysem. W Madrycie indeks tracił ponad 3 proc., w Mediolanie spadek sięgał 2 proc.

Seria złych danych makroekonomicznych oraz spadkowy początek handlu na Wall Street pogrzebały szansę na niewielkie choćby odreagowanie ostatniej przeceny. Wskaźniki aktywności gospodarczej w strefie euro i w amerykańskim przemyśle okazały się gorsze niż się spodziewano. Indeks Fed z Richmond spadł z minus 3 do minus 17 punktów. Niewielką pociechę stanowił wzrost indeksu cen nieruchomości o 0,8 proc. Reakcją na te dane były spadki indeksów za oceanem oraz na głównych parkietach europejskich.

WIG20 zyskał ostatecznie 0,64 proc., WIG wzrósł o 0,56 proc., mWIG40 o 0,44 proc., a sWIG80 o 0,41 proc. Obroty wyniosły 611 mln zł.

Roman Przasnyski

Źródło: Open Finance

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png