Kilka tygodni temu Poczta Polska wyposażyła doręczycieli w sprzęt pozwalający prezentować informacje o kredytach udzielanych przez Bank Pocztowy. „Dzięki specjalnie przygotowanej aplikacji na tablety, listonosze z całego kraju wstępnie przedstawiają ofertę Banku i zbierają dane kontaktowe zainteresowanych skorzystaniem z kredytu. Imiona, nazwiska czy numery telefonów za zgodą klientów wpisywane są do elektronicznego formularza kontaktowego, który przesyłany jest bezpośrednio do doradców kredytowych. Ci kontaktują się następnie z klientami w celu umówienia spotkania w dogodnym dla niego czasie w wybranej placówce Poczty Polskiej” – czytamy w komunikacie państwowego operatora.

Pozaustawowy prepośrednik

Kłopot w tym, że zasady i tryb zawierania tego typu umów reguluje ustawa o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1083). Zgodnie z art. 1 ust. 2 określa ona m.in. obowiązki kredytodawcy i pośrednika kredytowego w zakresie informacji udzielanych przed zawarciem stosownej umowy. Zwiera też definicję pośrednika (patrz: grafika) oraz uzależnia możliwość wykonywania działalności pośredniczej od uzyskania wpisu w rejestrze pośredników prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Pytanie, jak w świetle tych przepisów traktować listonoszy. Pomimo iż otrzymują oni prowizję, to co do zasady są zatrudnieni na umowę o pracę, a nie prowadzą działalności gospodarczej. Nie są wpisani do prowadzonego przez KNF rejestru ani nie udzielają wszystkich informacji na temat prezentowanej usługi.

Ustawa wymaga od pośredników m.in. informowania o rodzaju stopy oprocentowania (stała, zmienna czy obydwie), rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania, opłatach uwzględnionych w całkowitym koszcie kredytu etc.

W zasadzie działalność listonoszy stanowi dodatkowy element w łańcuchu, którego ustawa nie przewiduje. Zapytaliśmy Pocztę Polską, czy nie jest to ominięcie ustawy o kredycie hipotecznym.

‒ Rola listonosza kończy się na zarejestrowaniu podstawowych danych klienta w aplikacji. Osobą obsługującą klienta jest doradca bankowy, otrzymujący informacje o złożonym wniosku kontaktowym. To on prowadzi rozmowę sprzedażową z klientem, prezentuje szczegółowe warunki otrzymania kredytu, a następnie finalizuje z klientem umowę kredytową – tłumaczy Justyna Siwek, rzeczniczka prasowa Poczty Polskiej. Dodając, że zakres obowiązków listonoszy od dawna wykracza poza doręczanie korespondencji.

Ale to nie wszystko. W kwietniu 2016 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. z 2015 r. poz. 1634). Rozszerzyła ona katalog praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, zakazując tzw. misselingu. Polega on na proponowaniu konsumentom nabycia usług finansowych, które „nie odpowiadają potrzebom tych konsumentów ustalonym z uwzględnieniem dostępnych przedsiębiorcy informacji w zakresie cech tych konsumentów lub proponowanie nabycia tych usług w sposób nieadekwatny do ich charakteru”. Na pytania o to, w jaki sposób listonosz będzie odgadywał, czy może zaproponować danej osobie produkt finansowy i skąd wie, czy ona go potrzebuje, a także czy doręczycieli zostali przeszkoleni pod kątem zakazu stosowania misselingu, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Informować i tak trzeba

Jak przyznaje mec. Agata Bicka-Cenzartowicz z Kancelarii BCC Adwokaci Polska, w ustawie o kredycie konsumenckim formalnie nie ma ustanowionych wymogów dla tzw. personelu kredytodawcy, tak jak jest to uregulowane w ustawie o kredycie hipotecznym oraz nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami.

‒ Nie oznacza to jednak, że na osobach wstępnie przedstawiających ofertę kredytu konsumenckiego, a niebędących pośrednikiem kredytowym czy kredytodawcą, nie spoczywają obowiązki informacyjne. Wynika to bowiem z motywu 24 dyrektywy 2008/48. Zgodnie z nim przed zawarciem umowy o kredyt konsumentowi należy udzielić kompleksowej informacji niezależnie od tego, czy w sprzedaży kredytu bierze udział pośrednik kredytowy. Oznacza to niewątpliwie, że listonosze niebędący pośrednikami kredytowymi, a którzy prezentują ofertę kredytu konsumenckiego, są zobowiązani do dopełnienia wszelkich obowiązków informacyjnych względem konsumenta – zwraca uwagę adwokat. ‒ Gdyby tego nie zrobili, to odpowiedzialność za takie zaniechanie ponosi bezpośrednio kredytodawca. Nie należy również zapominać, że ewentualne niedopełnienie obowiązków informacyjnych przez listonoszy należy również oceniać w kontekście missellingu, który stanowi praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów – dodaje mec. Bicka-Cenzartowicz.

Nasze pytania o nowe zadania doręczycieli Urząd Komisji Nadzoru Finansowego zakwalifikował jako informację o potencjalnych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu jednego z podmiotów nadzorowanych (czyli banku).

‒ Organ nadzoru dokona analizy i weryfikacji tej sprawy w zakresie ustawowych kompetencji w celu oceny poprawności działania podmiotu nadzorowanego. Należy przy tym podkreślić, że UKNF nie nadzoruje Poczty Polskiej SA oraz jej pracowników – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik UKNF.