Niecałe 3 mld zł wyniósł w I kwartale łączny zysk banków, firm ubezpieczeniowych oraz towarzystw funduszy inwestycyjnych i domów maklerskich, których wyniki zostały właśnie opublikowane. Rok wcześniej ich zarobek przekroczył 4,2 mld zł.
W bankach łączny wynik finansowy skurczył się o 48 proc., do niespełna 1,5 mld zł. To w głównej mierze efekt konieczności tworzenia wyższych rezerw. W PKO BP odpisy przekroczyły w minionym kwartale pół miliarda złotych. Były o ponad połowę wyższe niż rok wcześniej (choć równocześnie okazały się mniejsze niż w końcówce ub.r.). Niewiele mniejsze było saldo rezerw w drugim co do wielkości Santander Bank Polska.
Nie oznacza to, że banki już w I kwartale dostrzegły problemy klientów ze spłatą kredytów. Ci, którzy w okresie zamknięcia gospodarki faktycznie nie byli w stanie znaleźć środków, mogli skorzystać z zawieszenia spłaty. Jeśli ich trudna sytuacja się utrzyma, będzie to zauważalne dopiero po jednym–dwóch kolejnych kwartałach. Wyższe rezerwy to odbicie zmian w modelach służących do wyliczania, ile należy odłożyć, by pokryć ewentualne straty kredytowe. Te modele uwzględniały już pierwsze kryzysowe prognozy.
Reklama
Większych odpisów nie zrównoważył wzrost dochodów – przede wszystkim zarobku na różnicy pomiędzy oprocentowaniem depozytów i kredytów. Choć dla banków był to najważniejszy sposób na poprawę wyniku. To z jednej strony konsekwencja wzrostu skali działania (większy portfel kredytowy daje wyższy dochód), a z drugiej strony modyfikacji oferty: przede wszystkim obniżki oprocentowania depozytów.
Problemem dla banków okazują się działania Rady Polityki Pieniężnej. Od marca do maja trzykrotnie obniżyła ona stopy procentowe. Główna stawka Narodowego Banku Polskiego wynosi obecnie 0,1 proc. W I kwartale wpływ obniżek na wyniki był niewielki. Bardziej zauważalny powinien okazać się w kolejnych kwartałach.

Reklama
Giełdowe banki w ostatnich dniach podawały swoje kalkulacje wpływu cięcia stóp na dochody. Dziewięć instytucji, które dotychczas to zrobiły, oszacowało go na 3,2–3,6 mld zł. W sumie należy się spodziewać, że zamknie się to kwotą przekraczającą 4 mld zł. Dochody banków spadną, bo obniżki oficjalnych stóp niemal automatycznie przekładają się na zmniejszenie oprocentowania kredytów. Z oprocentowaniem depozytów trudno zaś zejść niżej: środki na rachunkach bieżących już mają stawkę zero, coraz bliżej tego poziomu są również lokaty terminowe.
Obniżki stóp w dłuższej perspektywie przełożą się też na dochody z rynków finansowych: kupione w przeszłości obligacje z wyższą rentownością będą zastępowane przez nowe emitowane w warunkach zerowych stóp. Dotknie to nie tylko banki, ale także np. ubezpieczycieli. Dla tej branży początek roku był jednak relatywnie udany. Tam również zyski spadły, ale w mniejszym stopniu niż w bankach.
Według opublikowanych wczoraj danych Polskiej Izby Ubezpieczeń zakłady zarobiły w I kwartale niespełna 1,1 mld zł, o 7 proc. mniej niż rok wcześniej. Wyniki poprawiły towarzystwa życiowe, słabiej wypadli ubezpieczyciele majątkowi, którzy zmagali się zarówno ze spadkiem tzw. wyniku technicznego (zarobku na polisach), jak i z niemal 9-proc. wzrostem kosztów.
– Odszkodowania zarówno z OC komunikacyjnego, jak i z autocasco są wyższe niż rok temu, mimo że dane obejmują również marzec, czyli początek pandemii, kiedy przemieszczanie się było ograniczone – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU.
Składki zebrane z obowiązkowego OC posiadaczy pojazdów zmniejszyły się w porównaniu z początkiem ub.r. o nieco ponad 1 proc. (co przekłada się na kwotę niemal 50 mln zł w skali całego roku), co było m.in. efektem spadku cen tego typu ubezpieczeń, o czym mówiła w trakcie podsumowania wyników za I kwartał Elżbieta Häuser-Schöneich, członek zarządu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń.
Udany kwartał mają za sobą instytucje rynku kapitałowego – zwłaszcza brokerzy. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego, obejmujących tylko domy maklerskie działające jako osobne spółki, zarobiły one niemal 240 mln zł, gdy rok wcześniej były na niewielkim minusie. To efekt wzrostu zainteresowania giełdą po dużych spadkach na początku pandemii (brokerzy informowali o znaczącym przyroście liczby nowych rachunków) oraz niskiego oprocentowania lokat. Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zarobiły prawie 200 mln zł, o 17 proc. mniej niż rok wcześniej.
Do segmentów najbardziej poszkodowanych przez kryzys należy leasing. Tu brak statystyk dotyczących wyników finansowych firm. Wiadomo natomiast, że wartość udzielonego finansowania była w I kwartale o 13 proc. mniejsza niż rok wcześniej. Według Europejskiego Funduszu Leasingowego, jednego z największych graczy, odbudowa rynku zajmie pięć lat – więcej niż po światowym kryzysie, jaki wybuchł po upadku banku Lehman Brothers.