Indeksy giełdowe w USA wyraźnie wzrosły w piątek. Pojawiły się opinie, że mimo wzrastającego bezrobocia, najgorsza faza załamania gospodarki już minęła. Poprawie nastrojów na giełdzie służą też doniesienia z rozmów handlowych USA-Chiny.

Dow Jones Industrial na zamknięciu zyskał 455 pkt, czyli 1,91 proc. i wyniósł 24.331,32 pkt.

S&P 500 zwyżkował 1,69 proc. i wyniósł 2.929,80 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę 1,58 proc., do 9.121,32 pkt.

Reklama

Wzrostom przewodziły w piątek sektor paliwowy, przemysłowy i usługi finansowe.

Ze spółek ponad 4-proc. wzrostami wyróżniły się walory Ubera. Spółka zanotowała nieco wyższe od oczekiwań wyniki kwartalne, a jej przedstawiciele poinformowali, że dołek aktywności (głównie w przejazdach osobowych) ma już za sobą.

Reklama

Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych tąpnęła w kwietniu o 20,5 mln wobec oczekiwanej zniżki o 22,0 mln. Stopa bezrobocia w USA wyniosła 14,7 proc., oczekiwano 16 proc. wobec 4,4 proc. miesiąc wcześniej.

Tak mocnego spadku liczby miejsc pracy nie odnotowano w USA od rozpoczęcia zbierania danych w 1939 r.

Najsłabszy odczyt payrolls w USA do tej pory miał miejsce we wrześniu 1945 r., w trakcie demobilizacji społeczeństwa po II wojnie światowej, jednak jego skala (-1,96 mln) była wielokrotnie niższa od danych z okresu pandemii.

Z kolei tak wysoką stopę bezrobocia odnotowano w USA ostatnio w trakcie wielkiego kryzysu na przełomie lat 20. i 30. XX w. (przy maksymalnym bezrobociu 25 proc. w 1933 r.). Po II wojnie światowej rekordowo wysokie bezrobocie w USA odnotowano w 1982 r. na poziomie 10,8 proc. W trakcie kryzysu sprzed ponad dekady bezrobocie wzrosło "jedynie" do 10 proc.

Szersza miara stopy bezrobocia (U-6), lepiej odzwierciedlająca sytuację na rynku pracy w USA, wzrosła w kwietniu do 22,8 proc. z 8,7 proc. w marcu.

Wobec nieco niższych od oczekiwań odczytów kluczowych wskaźników indeksy giełdowe w USA powiększają zwyżki wypracowane w całym tygodniu, a rentowności Treasuries w środku i na dłuższym końcu krzywej rosną.

Sentyment na rynkach w piątek wspierały także doniesienia o konstruktywnych wynikach rozmów handlowych USA-Chiny. Przedstawiciele obu państw wyrazili wolę wdrażania podpisanego w styczniu porozumienia handlowego i dalszej współpracy gospodarczej oraz w zakresie zdrowia publicznego. W ostatnich dniach rynki niepokoiły wysyłane przez Biały Dom pod adresem Chin sygnały o możliwości nałożenia ceł.

Rynki zaczęły wyceniać w czwartek możliwość wystąpienia w USA ujemnych nominalnych stóp procentowych, począwszy od grudnia 2020 r., nawet do -0,5 proc. w połowie 2021 r.

Przedstawiciele Fed, w tym prezes Jerome Powell, wielokrotnie odrzucali w ostatnich tygodniach możliwość cięcia stóp poniżej zera (obecnie docelowy przedział wahań stopy fed funds to 0-0,25 proc.), sugerując możliwość wprowadzenia kontroli krzywej rentowności.

Stopniowe rozluźnianie restrykcji gospodarczych w różnych regionach globu sprzyja notowaniom surowców. Brent zyskała w tym tygodniu ok. 15 proc., a WTI ok. 25 proc.

Od swoich dołków w marcu indeks S&P 500 już wyżej o 30 proc. i brakuje mu tylko 13,6 proc. do historycznych szczytów. Nasdaq Composite odrobił 35 proc. od minimum z marca i jest na plusie licząc od początku 2020 roku. Indeks wspierają takie firmy jak Facebook, Amazon, Aplbabet, Netflix i Apple.

"To naprawdę niezwykłe biorąc pod uwagę, że nadal pracujemy z domów i wydaje się, że popyt jest mniejszy, a mimo to te spółki ciągle walczą" - powiedział JJ Kinahan, główny strateg rynkowy z TD Ameritrade.

Kinahan dodaje, że rynek nadal dyskontuje łagodnie otwieranie amerykańskiej gospodarki.

"Panuje przekonanie, że wracamy do pracy i sprawy będą się lepiej układać. Ale jest pytanie, w jakim tempie będzie się to poprawiać i czy ta poprawa będzie do utrzymania w dłuższej perspektywie" - powiedział JJ Kinahan.