W danych krajowych nie można dostrzec pogorszenia nastrojów. Widać to natomiast na giełdzie
DGP
Obliczany przez Główny Urząd Statystyczny wskaźnik koniunktury gospodarczej w lutym czwarty miesiąc z rzędu jest poniżej 100 pkt, ale jednocześnie przestał spadać – wynika z danych opublikowanych w poniedziałek. W skali miesiąca poprawiły się oceny w przemyśle i handlu detalicznym. Wyraźniejsze pogorszenie nastąpiło w usługach. W porównaniu z lutym ubiegłego roku w każdym dziale gospodarczym sytuacja jest oceniana słabiej. Negatywny trend w największym stopniu dotknął przetwórstwa, w najmniejszym – budownictwa.
Reklama

Reklama
Najnowsze wyniki badania koniunktury nie wskazują gwałtownego załamania, które można by wiązać z epidemią koronawirusa. „Bieżący portfel zamówień (krajowy i zagraniczny) oraz produkcja są oceniane niekorzystnie, podobnie jak przed miesiącem. Przewidywania w tym zakresie są korzystne. Diagnozy sytuacji finansowej są nieco bardziej negatywne niż przed miesiącem, natomiast jej prognozy są mniej pesymistyczne od formułowanych w styczniu br.” – napisał GUS o nastrojach w przemyśle.
Odporna na epidemię zdaje się być również gospodarka naszego zachodniego sąsiada. Bacznie śledzony indeks Ifo minimalnie wzrósł – choć ekonomiści spodziewali się, że pójdzie w dół. „Chociaż firmy oceniają swoją obecną sytuację jako nieco gorszą, są mniej pesymistyczne co do następnych sześciu miesięcy. Wydaje się, że wydarzenia związane z koronawirusem nie mają wpływu na niemiecką gospodarkę. Wyniki badania i inne wskaźniki sugerują, że wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale wyniesie 0,2 proc.” – ocenił Clemens Fuest, szef instytutu Ifo.
Podobne były upublicznione pod koniec ubiegłego tygodnia wstępne wyniki badania PMI. Wskaźnik dla strefy euro osiągnął w lutym sześciomiesięczne maksimum. Analitycy zwracają jednak uwagę, że faktycznie kondycja firm eurolandu może być nieco słabsza. Myląca może być zwyżka subindeksu prędkości dostaw. „Spadające prędkości dostaw mają odzwierciedlać rosnący popyt na produkty, gdyż ze względu na ograniczenia zdolności produkcyjnych firmy muszą opóźniać realizację rosnących zamówień. W przypadku czynnika związanego z nowym szczepem koronawirusa odzwierciedla on jednak zgłaszane trudności z terminowym realizowaniem zamówień ze względu na braki importowanych dóbr pośrednich” – napisali w poniedziałkowym komentarzu ekonomiści Banku Millennium.
Niemieckie stowarzyszenie biznesowe BDI ostrzegało w poniedziałek przed niedoborami dostaw z Dalekiego Wschodu, które dotyczą głównie branży inżynieryjnej, motoryzacji czy producentów leków. „Ponad 5000 niemieckich firm w Chinach jest obecnie poważnie ograniczonych w zakresie zakupów, produkcji i sprzedaży” – stwierdziło BDI, cytowane przez agencję Reuters.
Wyraźniejsze osłabienie dotknęło gospodarkę amerykańską. – Z wyjątkiem niedziałania rządu w 2013 r. aktywność gospodarcza w USA zanotowała spadek pierwszy raz od światowego kryzysu finansowego. Słabość widoczna była przede wszystkim w sektorze usług, w którym odnotowano pierwszy spadek od czterech lat, ale produkcja przemysłowa również gwałtownie zahamowała – stwierdził Chris Williamson, główny ekonomista w IHS Markit, firmie obliczającej indeksy PMI.
Gorsze statystyki po części tłumaczone są epidemią koronawirusa. To zaś, w połączeniu z informacjami o większej liczbie zachorowań we Włoszech, odbiło się na sytuacji na rynkach finansowych.
Po piątkowych spadkach na giełdach amerykańskich rzędu 1,5–2 proc., w poniedziałek w dół poszły indeksy giełd w Azji i Europie. Na naszym kontynencie większość rynków straciła po 3–4 proc. Główny indeks giełdy w Mediolanie po południu był o prawie 5 proc. niżej niż przed weekendem. Jeszcze bardziej straciły Ateny. Nasz WIG20 spadł o ponad 3,5 proc. Oznacza to, że znalazł się najniżej od ponad trzech lat. W trakcie sesji zjechał nawet poniżej 2 tys. pkt. Do obniżek cen akcji przyczyniła się jednak również deklaracja Jacka Sasina, szefa resortu aktywów państwowych, że jest on przeciw „ogałacaniu” spółek Skarbu Państwa z dywidend, co oznacza, że wypłaty z zysku nie trafią również do innych akcjonariuszy.