statystyki

Doskonała okazja, by odbudować segment obligacji korporacyjnych

autor: Marek Chądzyński, Bartek Godusławski04.02.2020, 06:00; Aktualizacja: 04.02.2020, 08:04
Popyt na papiery detaliczne Skarbu Państwa to właśnie skutek szukania bezpiecznej i w miarę zyskownej lokaty kapitału. Dziś trzymanie pieniędzy w bankach zupełnie się nie opłaca.

Popyt na papiery detaliczne Skarbu Państwa to właśnie skutek szukania bezpiecznej i w miarę zyskownej lokaty kapitału. Dziś trzymanie pieniędzy w bankach zupełnie się nie opłaca.źródło: ShutterStock

Niskie oprocentowanie lokat i marazm na giełdzie to doskonała okazja, by odbudować segment obligacji korporacyjnych. Popyt na papiery skarbowe pokazuje, że jest o co grać

Okazja do emisji obligacji przez firmy wydaje się dobra, bo na rynku trwa polowanie na zyski z inwestycji. Przy braku zaufania do rynku akcji i bardzo niskich stopach procentowych inwestorzy nie mają zbyt dużego wyboru. To, co w poprzednim roku stało się na rynku detalicznych obligacji skarbowych, może być tego dowodem: łączna sprzedaż obligacji detalicznych wyniosła 17,3 mld zł, co jest absolutnym historycznym rekordem. Wśród ekspertów panuje przekonanie, że to jeszcze nie koniec wzrostów. Ekonomiści mBanku spodziewają się nawet podwojenia sprzedaży w tym roku.

Popyt na papiery detaliczne Skarbu Państwa to właśnie skutek szukania bezpiecznej i w miarę zyskownej lokaty kapitału. Dziś trzymanie pieniędzy w bankach zupełnie się nie opłaca. To efekt ujemnych realnych stóp procentowych – a więc sytuacji, w której oprocentowanie jest niższe od bieżącej inflacji. Wkładając pieniądze do banku w grudniu 2018 r. na rok, przy średnich odsetkach wynoszących wtedy 1,6 proc. (według statystyk NBP), rok później na każdych 100 zł klient banku realnie stracił 1 zł 80 gr.

Zainteresowanie obligacjami detalicznymi jest tak duże, bo przynajmniej niektóre z nich dają zysk wyższy od inflacji. To dlatego szczególnie duży wzrost sprzedaży zanotowano w przypadku papierów, których oprocentowanie zależy od wskaźnika wzrostu cen. Papiery czteroletnie, w których w kolejnych rocznych okresach odsetkowych procent to właśnie inflacja plus 1,25 pkt proc. marży, miały wyjątkowe wzięcie. Wartość sprzedaży czterolatek wzrosła w 2019 r. o 84 proc. w porównaniu do roku 2018. Wystarczy spojrzeć, ile oferują. Przykładowo dla papierów sprzedawanych w lutym ubiegłego roku wielkość oprocentowania w drugim okresie odsetkowym to 4,65 proc.

– Tak długo, jak będzie utrzymywała się wysoka inflacja, zainteresowanie obligacjami będzie duże. Ale trzeba pamiętać, że dziś kupując np. obligacje czteroletnie, dostaje się 2,4 proc. w pierwszym okresie odsetkowym, a ile dostanie się w drugim, dowiemy się za rok. A wtedy inflacja nie musi być już tak wysoka – mówi Jarosław Sadowski, analityk firmy doradczej Expander.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane