statystyki

Jaki jest bilans polityki gospodarczej PiS?

autor: Marek Chądzyński06.10.2019, 19:00
Na plus – rosnące dochody gospodarstw domowych i konsumpcja, która rozkręciła wzrost PKB. Na minus – miałkość w inwestycjach.

Na plus – rosnące dochody gospodarstw domowych i konsumpcja, która rozkręciła wzrost PKB. Na minus – miałkość w inwestycjach.źródło: ShutterStock

Na plus – rosnące dochody gospodarstw domowych i konsumpcja, która rozkręciła wzrost PKB. Na minus – miałkość w inwestycjach.

G dyby próbować opisać w jednym zdaniu podejście PiS do polityki gospodarczej, to brzmiało by ono: „Każdy zasługuje na kawałek tortu, ale to państwo będzie dzielić ten tort”. Idąc po władzę, obóz Zjednoczonej Prawicy deklarował, że po owoce wzrostu sięgną teraz ci, dla których do tej pory wisiały one zbyt wysoko. Przy czym rozwój miał zyskać nową jakość: nie prywatyzacja, napływ zagranicznego kapitału czy tania praca miały stanowić jego siłę napędową, tylko inwestycje w wiedzę oraz silniejsza pozycja kapitału krajowego, któremu kierunki działania miały wskazywać państwowe instytucje. Skutkiem miała być poprawa jakości życia i wzrost dochodów obywateli.

Udało się?

Magazyn DGP. Okładka. 4 października 2019

Magazyn DGP. Okładka. 4 października 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Konsumpcja na pełnych obrotach

Rząd PiS zaczął od wypełnienia najważniejszej obietnicy: uruchomienia akcji, która sprowadza się do rozdania pieniędzy rodzinom z dziećmi. Program „Rodzina 500 plus” ruszył w krótkim czasie po wyborach, kosztował ok. 23 mld zł w pierwszym pełnym roku i miał wpływ na dochody gospodarstw domowych ze wszystkimi tego skutkami. Wyraźnie zmniejszył zasięg ubóstwa w kraju i przyczynił się do wzrostu dochodu rozporządzalnego. Dla gospodarki, z makroekonomicznej perspektywy, 500+ było zapalnikiem wzrostu konsumpcji prywatnej, która ciągnie wzrost PKB przez całą kadencję rządu PiS. Jej tempo wzrosło z 2,9 proc. w IV kwartale 2015 r. do 5 proc. pod koniec 2017 r., by potem nieco zwolnić. Niemniej jednak w drugiej części rządów PiS wzrost nadal był przyzwoity, grubo przekraczał 4 proc. – z jednym wyjątkiem: w I kwartale tego roku spadł do 3,9 proc.

Czy to tylko zasługa 500+? Nie, ale uruchomienie programu wywołało efekt domina. Pomoc społeczna przestała stygmatyzować, więc chętniej sięgano po inne zasiłki. Dzięki dodatkowym dochodom rodziny mogły tworzyć bufory oszczędnościowe, co wzmacniało poczucie finansowego bezpieczeństwa. A to było kluczowe dla nastrojów konsumenckich, które mają decydujący wpływ na to, ile kupujemy. Wskaźniki koniunktury konsumenckiej wyliczane przez GUS skoczyły do rekordowych poziomów – po raz pierwszy po 1989 r. optymistów jest więcej niż pesymistów.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane