Konfederacja Lewiatan chce, aby Komisja Europejska oceniła, czy prezydencki projekt wsparcia dla posiadaczy kredytów walutowych nie oznacza niedozwolonej pomocy publicznej.
Lewiatan, który powołuje się na ekspertyzę prawną, zamówioną w jednej z warszawskich kancelarii, twierdzi, że do niedozwolonej pomocy publicznej może dojść co najmniej w czterech przypadkach. Pierwszy wynikałby ze sposoby podziału niewykorzystanych środków z Funduszu Konwersji (FK). Cały prezydencki pomysł rozwiązania problemu kredytów frankowych opiera się na powołaniu tego funduszu. Zrzucałyby się na niego banki, które mają w swoich portfelach walutowe kredyty hipoteczne. To właśnie fundusz finansowałby restrukturyzację tych kredytów według zasad, jakie banki ustalą ze swoimi klientami. Kwestionowany przez prawników zapis zakłada, że niewykorzystane pieniądze ze składki wpłaconej przez bank trafią do wspólnej puli, która będzie dzielona wśród tych uczestników programu, którzy przedstawili na tyle atrakcyjną ofertę swoim klientom, że cieszy się ona największym zainteresowaniem. I to właśnie według Lewiatana byłaby niedozwolona pomoc publiczna. Bo banki korzystałyby nie ze swoich środków, ale z pieniędzy funduszu.
– Fundusz Konwersji będzie zarządzany przez państwo, publiczne instytucje będą miały duży wpływ na jego działanie. Ma nim zarządzać Bank Gospodarstwa Krajowego – ocenia mecenas Adrian Zwoliński, ekspert Konfederacji Lewiatan.