Dziś w Radzie Gubernatorów odbędzie się dyskusja nad nową strategią tej instytucji dla naszego kraju. Wyznaczymy ścieżkę innym państwom.
Chociaż Polska od kilku lat ma w Banku Światowym status gospodarki o wysokim dochodzie, to nasz rząd nie chce zrzec się możliwości pozyskiwania środków z tej instytucji – powołanej do wspierania rozwoju biedniejszych krajów. „Ministerstwo Finansów i Narodowy Bank Polski nie wnioskowały i aktualnie nie przewidują graduacji Polski z Banku Światowego” – informuje biuro prasowe MF. Graduacja to deklaracja, że kraj osiągnął taki poziom rozwoju, że nie potrzebuje już pieniędzy z BŚ. Decyzję w tej sprawie podejmuje samodzielnie każdy z beneficjentów pomocy Banku Światowego.
Główną miarą rozwoju stosowaną przez bank jest produkt krajowy brutto na głowę mieszkańca. W 2017 r. wyniósł on u nas 13,4 tys. dol. Biorąc pod uwagę dane za 2016 r., byliśmy najbiedniejszym krajem w grupie wysokich dochodów. Minimalnie wyprzedzające nas Argentyna i Panama były wciąż klasyfikowane w grupie „wyższej średniej”.