Przy wzroście PKB ponad 4 proc. również sytuacja finansowa przedsiębiorstw musi się poprawiać - tak poniedziałkowe dane GUS dotyczące lepszych wyników finansowych firm w 2017 roku, w porównaniu z rokiem 2016, skomentował dla PAP Bohdan Wyżnikiewicz, prezes IPAG.

"Mamy potwierdzenie dobrej koniunktury gospodarczej. Już wcześniej mieliśmy informację o PKB, a to jest rozwinięcie tego, bo wyniki finansowe, zwłaszcza zyski, to jest duży element wartości dodanej i PKB" - podkreślił szef Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG).

Jak podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny w komunikacie o wynikach finansowych podmiotów gospodarczych, w 2017 roku wyniki finansowe badanych przedsiębiorstw były wyższe od uzyskanych rok wcześniej, poprawiły się też podstawowe wskaźniki ekonomiczno-finansowe. Przychody z całokształtu działalności w 2017 roku były wyższe o 7,8 proc. od osiągniętych rok wcześniej, a koszty ich uzyskania wzrosły o 7,5 proc. - zaznaczył GUS.

"Zysk jest wyższy o 7,5 proc. To przyzwoity wynik" - ocenił ekonomista.

Reklama

Jak zaznaczył, równie ważne jest to, że strata finansowa zmniejszyła się o 13,5 proc. "Ci co mieli stratę, to zmniejszyli ją o kilkanaście procent, co jest też dobrym wynikiem" - wskazał Wyżnikiewicz.

Reklama

"Nie można było oczekiwać żadnych niespodzianek - przy wzroście PKB ponad 4 proc., również sytuacja finansowa przedsiębiorstw musi się poprawiać" - ocenił.

Zdaniem Wyżnikiewicza w tym roku "tak dobrze nie będzie". "Imponujący wzrost na poziomie 4,6 proc. mamy już za sobą. W bieżącym roku wyniesie on też ponad 4 proc., ale już będzie trochę słabszy" - przewiduje.

Wyżnikiewicz odniósł się też do salda obrotów towarowych w handlu zagranicznym. W pierwszym kwartale br. w obrotach towarowych handlu zagranicznego odnotowano ujemne saldo na poziomie 4,0 mld zł, podczas gdy w analogicznym okresie roku ubiegłego było dodatnie i wyniosło 2,9 mld zł - poinformował w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny.

Według GUS obroty towarowe handlu zagranicznego w pierwszym kwartale br. wyniosły w cenach bieżących 218,8 mld zł w eksporcie oraz 222,8 mld zł w imporcie. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku eksport w I kwartale spadł o 0,8 proc., a import wzrósł o 2,3 proc. - podał GUS.

"Byliśmy przyzwyczajeni do dodatniego salda, ale teraz jest wahnięcie w drugą stronę. Ta różnica nie jest jednak dramatycznie duża" - ocenił Wyżnikiewicz.

Jak wyjaśnił, to może oznaczać, że mamy import różnych dóbr inwestycyjnych, natomiast eksport się przez trzy miesiące obniżył w porównaniu z ub.r. "To znaczy, że są kłopoty z ekspansją, które mogą wynikać chociażby z faktu, że stopa inwestycji w Polsce przez długi okres była bardzo niska" - podkreślił.

Dodał, że niska stopa inwestycji oznacza, że majątek produkcyjny jest wolniej unowocześniany, odtwarzany niż mógłby być. "A zatem to może być jedna z przyczyn, dla których eksport lekko wyhamował" - wskazał ekspert. Zaznaczył jednak, że jeden kwartał "to za mało do większych uogólnień".

"Ale to może być oznaka utraty konkurencyjności przez polski eksport z powodu niedostatecznie szybkiej wymiany majątku produkcyjnego" - ocenił Wyżnikiewicz.