Na nowojorskich giełdach w środę pogorszenie nastrojów i lekkie spadki, gdyż inwestorzy obawiają się eskalacji napięcia między Rosją i USA oraz na Bliskim Wschodzie. Inwestorów wyraźnie wystraszyły konfrontacyjne wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa pod adresem Rosji.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,90 proc. do 24 189,45 pkt. Nasdaq Composite zniżkował o 0,36 proc. do 7069,03 pkt. S&P 500 spadł o 0,55 proc. do 2642,19 pkt.

Stany Zjednoczone i Rosja ponownie znalazły się na kolizyjnym kursie, co wprowadziło duży niepokój na rynki finansowe. Prezydent USA Donald Trump kazał w środę Moskwie "przygotować się" na atak rakietowy na Syrię.

"Rosja deklaruje, że zestrzeli dowolną i każdą rakietę, wystrzeloną w stronę Syrii. Rosjo przygotuj się, ponieważ ładne, nowe i "inteligentne" rakiety nadlecą (nad Syrię)" - napisał w środę po południu na Twitterze.

Reklama

Reklama

Dodał później, iż "nasze stosunki z Rosją są gorsze niż kiedykolwiek wcześniej, w tym podczas zimnej wojny. Nie ma ku temu powodu. Rosja nas potrzebuje, abyśmy pomogli jej gospodarce, a zrobienie tego byłoby bardzo proste; wszystkie narody powinny współpracować. Skończyć wyścig zbrojeń?".

Trump oświadczył w poniedziałek, że Stany Zjednoczone na atak chemiczny w Syrii odpowiedzą rozwiązaniem siłowym.

We wtorek Rosja zawetowała w Radzie Bezpieczeństwa ONZ amerykańską rezolucję przewidującą wszczęcie nowego dochodzenia, mającego ustalić odpowiedzialność za ataki chemiczne w Syrii. Moskwa "kategorycznie" zaprzecza, jakoby broń chemiczna została użyta.

Prorządowe siły w Syrii ewakuują główne lotniska i bazy lotnicze z powodu możliwości przeprowadzenia nalotów przez Stany Zjednoczone - poinformowało w środę Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) zaleciła ostrożność podczas lotów w pobliżu Syrii w najbliższych dniach z powodu możliwych działań wojskowych przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada.

Ceny konsumpcyjne w USA w marcu spadły o 0,1 proc. w ujęciu mdm, a rdr wzrosły o 2,4 proc. Oczekiwano 0,0 proc. mdm i 2,4 proc. rdr. Inflacja bazowa wyniosła 0,2 proc. mdm i 2,1 proc. rdr, zgodnie z oczekiwaniami.

Za spadek w ujęciu mdm odpowiadały głównie niższe ceny nośników energii (-2,8 proc.), szczególnie benzyny (-4,9 proc.).

W lutym wskaźnik CPI wzrósł o 0,2 proc. mdm i 2,2 proc. rdr. Bazowy CPI w lutym wyniósł 0,2 proc. mdm i 1,8 proc. rdr.

Do zwyżki wskaźnika w marcu przyczynił się zanik efektów bazowych sprzed roku, gdy w USA mocno (o 7 proc.) spadły ceny usług telefonii komórkowej.

Przyspieszająca inflacja CPI może wzmocnić oczekiwania Rezerwy Federalnej, iż preferowana przez nich miara wzrostu cen, czyli deflator PCE (1,6 proc. dla bazowego w lutym), również stopniowo będzie zbliżać się do 2-proc. celu Fed. W ostatni piątek prezes Fed Jerome Powell wyraził przekonanie, iż inflacja "powinna wyraźnie przyspieszyć na wiosnę" z uwagi na niskie odczyty rok wcześniej.

"Powell i inni członkowie Fed byli świadomi sprzyjającej arytmetyce inflacji bazowej rdr, więc jej skok w marcu raczej nie zmieni ich oceny sytuacji inflacyjnej. Mocniej na myślenie Fed może wpłynąć siła inflacji, która utrzymuje się od końcówki ubiegłego roku, oraz coraz więcej czynników wskazujących na wyższe koszty pracy i dóbr surowych" - ocenili w komentarzu do danych ekonomiści Wells Fargo.

Przeważająca większość bankierów z Fed uważała w marcu, że możliwość wybuchu wojny handlowej stanowi negatywny czynnik ryzyka dla gospodarki USA - wynika z protokołu z marcowego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Bankierzy ocenili również, że reforma systemu podatkowego USA mocno wesprze tamtejszą gospodarkę.

"Członkowie posiedzenia nie uważali za prawdopodobne, że taryfy na stal i aluminium same przez się będą miały znaczny wpływ na perspektywy dla krajowej gospodarki, jednak przeważająca większość uczestników oceniła, że perspektywa odwetowych działań handlowych ze strony innych państw oraz inne kwestie i niepewność związana z polityką handlową, stanowią negatywny czynnik ryzyka dla gospodarki USA" - napisano w protokole.

W ubiegły piątek Jerome Powell, prezes Rezerwy Federalnej, ocenił że jest jeszcze zbyt wcześnie, by można było wskazać na ewentualne skutki taryf celnych dla gospodarki USA.

Fed ocenił w marcu, że zmiany w amerykańskim systemie podatkowym oraz ustawa zwiększająca wydatki rządowe w kolejnych dwóch latach "znacznie" wzmocnią produkt krajowy w kolejnych kilku latach.

Rezerwa podwyższyła w marcu prognozę dynamiki PKB USA na 2018 r. do 2,7 proc. z 2,5 proc.

Niemal wszyscy bankierzy zgodzili się co do tego, że Fed powinien nadal stopniowo podwyższać stopy procentowe.