"Na razie umacnia się stanowisko utrzymywania stóp procentowych na niezmienionym poziomie" - powiedział Glapiński na konferencji po posiedzeniu RPP.

"Zaryzykowałbym tezę, że w perspektywie dwóch lat nie widzę żadnych chmur, które zmusiłyby nas do zmiany stóp procentowych, poza niespodziewanym rozwojem sytuacji" - dodał.

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.

Reklama

Decyzja ws. stóp procentowych jest zgodna z konsensusem PAP - wszyscy ankietowani wcześniej ekonomiści (20) oczekiwali, że na kwietniowym posiedzeniu RPP utrzyma dotychczasowy poziom stóp procentowych NBP.

Reklama

W komunikacie Rada podtrzymała, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu.

"My cały czas czekamy, czekaliśmy, na moment, że te stopy trzeba będzie wreszcie podnosić. W tej chwili tak daleko wydłuża się ten okres, (...) że może ostatecznie nastąpić taki moment, że działanie w przeciwnym kierunku byłoby wskazane" - powiedział Glapiński.

"Gdzieś tam w przyszłości, może po w wielu latach, im później tym lepiej, gdyby koniunktura w Polsce uległa istotnemu obniżeniu (...), to trzeba by prowadzić intensywne prace analityczne, koncepcyjne nad innymi metodami pobudzania gospodarki. (...) Obniżanie stóp w Polsce to zawsze jest pewien problem, związany ze strukturą naszego systemu bankowego" - dodał.

Po marcowym posiedzeniu Glapiński ocenił, że jeśli najnowsza projekcja ekonomiczna się zrealizuje, do końca 2020 roku może nie być powodów do podnoszenia stóp procentowych. Wcześniej prezes deklarował, że nie widzi potrzeby zmiany stóp procentowych do końca 2018 r. i w pierwszych kwartałach 2019 r.

W środowym komunikacie RPP podano, że roczna dynamika PKB Polski w I kwartale 2018 r. była prawdopodobnie zbliżona do obserwowanej w poprzednim kwartale. PKB w IV kwartale 2017 r. wzrosło o 5,1 proc. rdr.

"Tempo wzrostu 4-5 proc. rdr całkowicie satysfakcjonujące, jest to górny poziom prawdopodobnie naszej naturalnej stopy wzrostu. Powyżej 5 proc. obawiałbym się, że powstaną nierównowagi, póki co nie mamy takich nierównowag" - powiedział Glapiński na konferencji.

Rada zwróciła uwagę w komunikacie, że mimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac, dynamika cen konsumpcyjnych w ostatnim okresie obniżyła się, a towarzyszy temu niska inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii.

Glapiński poinformował, że niższe od oczekiwań odczyty inflacji z ostatnich dwóch miesięcy nie wpłynęły ani na jego poglądy, ani na większości członków Rady, ponieważ spodziewali się oni takiej tendencji.

"Niektórzy członkowie Rady zmodyfikowali swoje stanowisko. Wydawało im się, że dostrzegają pierwiosnki czającej się wyższej inflacji czy jakiegoś trendu inflacyjnego, w szczególności na rynku pracy - to wszystko znikło w tej chwili" - powiedział Glapiński.

Zgodnie z danymi GUS, inflacja CPI w lutym wyniosła 1,4 proc. rdr, zaś zgodnie z odczytem flash w marcu wskaźnik CPI wyniósł 1,3 proc. rdr.

"Jeśli gdzieś mogłoby powstać zarzewie zjawisk inflacyjnych, to gdzieś na rynku pracy, z powodu braku pracowników, braku kwalifikacji. Trzeba jednak pamiętać, że już kilka lat temu o tym uprzedzano i do tej pory nic się takiego nie stało" - powiedział prezes NBP.

"Patrzymy jakie są perspektywy dalszego napływu pracowników z zagranicy, przepływy pieniędzy. Nie widzimy tu żadnych niepokojących objawów w tym zakresie, napływ ten wciąż wydaje się duży. Duża część Ukraińców, którzy tu przyjeżdżają, zostaje na stałe. (...) Braki na rynku pracy są póki co uzupełniane" - dodał.

Glapiński ocenił, że złoty ma mocne fundamenty.

"Złoty jest bardzo silny w tej chwili, cały ubiegły rok się umacniał. (...) Nie stworzyło to istotnych problemów w gospodarce" - powiedział.

"Obserwujemy ruch kapitału zagranicznego. Wysoki kurs złotego powoduje wzmożony napływ kapitału zagranicznego, który na jakimś poziomie jest pożądany i korzystny, a na jakimś poziomie może przestać być korzystny" - dodał.

Prezes NBP poinformował, że RPP przyjęła w środę sprawozdanie finansowe NBP. Dodał, że jest zbyt wcześnie, by mówić o wpłacie zysku NBP do budżetu państwa.