Jak wynika z wyliczeń firmy S&P Global, złożony wskaźnik PMI dla strefy euro, obrazujący koniunkturę w przemyśle i usługach miał w styczniu wartość 51,5 pkt., taka samą jak miesiąc wcześniej. Po raz siódmy z rzędu wartość PMI przekroczyła 51 pkt. sygnalizując, że unijna gospodarka utrzymuje się w umiarkowanie dobrej kondycji na przełomie roku. Wskaźniki wyliczane są na podstawie ankiet wypełnianych przez menadżerów prywatnych firm, a poziomem równowagi, oddzielającym ożywienie od stagnacji, jest 50 pkt.

Więcej zamówień dla przemysłu. Problem z zatrudnieniem

Od dłuższego czasu dobra koniunktura utrzymuje się w unijnym sektorze usług, teraz sytuacja poprawia się stopniowo także w przemyśle.

- Nowe zamówienia nadal rosną, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Pomimo globalnej niepewności i utrzymującego się słabego poziomu zamówień eksportowych, perspektywy dla sektora wytwórczego poprawiają się w oparciu o nowe zlecenia krajowe – napisali w komentarzu do danych ekonomiści ING.

Na zwiększoną ilość nowych zamówień wskazują nie tylko deklaracje przedsiębiorców, ale również twarde dane publikowane przez urzędy statystyczne. W Niemczech krajowe zamówienia dla przemysłu wzrosły w listopadzie zeszłego roku zwiększyły się o 5,6 proc. w odniesieniu do poprzedniego miesiąca i znalazły się na najwyższym poziomie od ponad trzech lat. To pochodna zatwierdzenia przez niemiecki parlament budżetu na 2026 r., a wraz z nim 30 kontraktów na dostawy sprzętu wojskowego.

Zwiększone wydatki na obronność ze strony niemieckiego rządu mają być jednym z motorów napędowych oczekiwanego ożywienia w sektorze wytwórczym największego partnera handlowego Polski. Na Niemcy przypada jedna czwarta produkcji przemysłowej w UE.

Cieniem na korzystnych danych kładą się deklaracje przedsiębiorców dotyczące zatrudnienia. Wskazują one na największą redukcję etatów w niemieckim przemyśle od czasów globalnego kryzysu z lat 2008-09 (pomijając pandemią z 2020 roku). Pod wpływem spadających marż i zysków niemiecki sektor wytwórczy zmniejsza zatrudnienie od połowy 2023 r. Część ekonomistów widzi w tym trendzie czynnik ograniczający wydatki na konsumpcję i zagrażający ożywieniu w niemieckiej gospodarce.

Odmienne trendy w głównych sektorach gospodarki można zaobserwować w zmagającej się z politycznym chaosem Francji. Wskaźnik PMI dla przemysłu wzrósł do poziomu 51 pkt., osiągając najwyższą wartość od ponad trzech lat. Z kolei w stagnacji znalazł się sektor usług, który odpowiada za 80 proc. (bez budownictwa) francuskiego PKB.

Rośnie optymizm. Niemiecka gospodarka przyspieszy w tym roku

Jak zwraca uwagę w komentarzu do danych firma S&P Global „firmy są optymistyczne, jeśli chodzi o wzrost produkcji w najbliższym roku, a nastroje osiągnęły w styczniu 20-miesięczne maksimum”. Optymistyczne oczekiwania dotyczą w szczególności przemysłu.

Deklaracja przedsiębiorców związane z przyszłością wynikają z poprawiających się bieżących danych. W listopadzie produkcja w niemiecki przemyśle rosła trzeci miesiąc z rzędu. Eksperci zwracają uwagę, że poprawa jest na razie dość krucha i następuje z bardzo niskiego poziomu. Z szacunków wynika, że w zeszłym roku produkcja przemysłowa w Niemczach obniżyła się ok. 2 proc. i spadała czwarty rok z rzędu.

Oczekiwane w tym roku odbicie w przemyśle w największym stopniu związane jest ze wsparciem ze strony niemieckiego rządu. Nie chodzi tylko o zwiększone zamówienia z publicznych pieniędzy. Od stycznia władze Berlina dotują ceny energii dla firm energochłonnych, dzięki czemu będą one płacić za prądu ok. 50 proc. ceny rynkowej. W konsekwencji kryzysu energetycznego z 2022 roku produkcja w sektorach energochłonnych spadła o 20 proc. i utrzymuje się na niskim poziomie.

Według wstępnych danych wzrost gospodarczy w Niemczech wyniósł 0,2 proc. w zeszłym roku, po dwóch latach spadku o 0,2-0,3 proc. W opublikowanej w tym tygodniu analizie Międzynarodowy Fundusz Waluty podniósł prognozę wzrostu PKB Niemiec w tym roku z 0,9 do 1,1 proc.