Ostatni tydzień lipca przyniósł znaczący spadek notowań franka, którego średnia wartość na koniec miesiąca pokazała 3,74 PLN. Tak mało za szwajcarską walutę Polacy płacili przed pamiętnym “czarnym czwartkiem”. Jest to pewne odciążenie dla kredytobiorców. Dla nich jednak ważniejsze pozostają perspektywy kursu franka - mówi analityk walutowy Ekantor.pl.

Chcąc zrozumieć relację zachodzącą w parze CHF/PLN trzeba spojrzeć na nią z szerszej perspektywy. Wpływ mają tu bowiem przede wszystkim czynniki ogólnoświatowe, choć i te krajowe mogą odegrać dużą rolę.

Złoty w ślad za euro

Deprecjacja franka wobec złotego nie jest rzeczą nową. Notowania szwajcarskiej waluty sukcesywnie kierują się w stronę południa już od grudnia ubiegłego roku. Do tej pory jednak frank skutecznie bronił pozycji 3,80 PLN. Stąd też zmiana, która nastąpiła w ostatnich dniach przyniosła pewną otuchę. Od 24 lipca kurs CHF/PLN odnotował spadek z 3,86 do 3,74. Tak niskich wartości na wykresie tej pary nie było od stycznia 2015 roku, kiedy to Narodowy Bank Szwajcarii przestał bronić niskiej pozycji rodzimej waluty. - Rajd CHF, który obserwujemy w ostatnich dniach jest efektem nałożenia się kilku czynników. Przede wszystkim na uwagę zasługuje obecna sytuacja w parze EUR/CHF, gdzie doszło do znacznego wzrostu notowań euro. Tutaj inwestorzy skupiają się między innymi na możliwościach dwóch banków centralnych: ECB oraz SNB. Zakłada się, że to ten pierwszy prędzej zdecyduje się na normalizację polityki pieniężnej - zaznacza Katarzyna Orawczak z Ekantor.pl.

Reklama

Polityka może osłabić złotego

Osłabiona pozycja franka jest dziś faktem, jednak to nie fakty, a możliwe perspektywy interesują polskich kredytobiorców. Zastanawiając się nad przyszłością notowań CHF/PLN - jak zauważa analityk - należy między innymi bacznie obserwować działania banków centralnych. Szwajcarski Bank Narodowy zdaje się być gotowy kontynuować dotychczasową politykę pieniężną, stąd też więcej emocji wywoływać może europejska instytucja. Wycofywanie się z ultra-luźnej polityki mogłoby przełożyć się na kolejne umocnienie euro, jednak może się ono okazać już mniej spektakularne. Inwestorzy od dłuższego czasu nastrajają się bowiem na ewentualny ruch ze strony banku, więc sama decyzja może mieć mniejsze skutki, niż wcześniejsze domysły. - Kurs franka może zacząć się stabilizować, a pewnym zagrożeniem dla utrzymania silniejszej pozycji złotego będą wtedy czynniki krajowe. Zaognienie sytuacji na linii Polska - Unia Europejska, wynikające ze sporu o sądownictwo może utrudniać PLN wypracowanie lepszej pozycji. - mówi Katarzyna Orawczak z Ekantor.pl.

Dla przypomnienia. 15 stycznia 2015 roku Szwajcarski Bank Narodowy przestał bronić minimalnego kursu wymiany euro, co spowodowało gwałtowny wzrost franka względem innych walut, w tym również złotego.