Reklama

Trump podczas przemówienia podczas wspólnej sesji obu izb (Izby Reprezentantów i Senatu) amerykańskiego Kongresu zapowiedział stworzenie specjalnego funduszu modernizacji amerykańskiej infrastruktury, o wartości 1 biliona dolarów. Powtórzył również przedwyborczą obietnicę budowy "wielkiego muru" na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem.

Prezydent USA wezwał też Kongres do uchylenia systemu ubezpieczeń zdrowotnych, tzw. Obamacare i zastąpienia go nowym.

"Wprowadzając w końcu w życie nasze przepisy imigracyjne podniesiemy zarobki, pomożemy bezrobotnym, oszczędzimy miliardy dolarów i uczynimy nasze społeczności bezpieczniejszymi dla wszystkich" - powiedział Trump.

Priya Misra z TD Securities ocenia, że przemówienie Trumpa było "risk positive" i zawierało powtórzenie prowzrostowej polityki.

"Rynek dał administracji Trumpa kredyt zaufania i jeszcze trochę dłużej go utrzyma" - mówi Misra.

"Giełdy mogą jednak stać się +wrażliwe+ na zmianę, jeśli nie uzyskają szczegółowych informacji i nie będzie postępu w reformie podatków" - dodaje.

William O'Loughlin, analityk Rivkin Securities, ocenia, że komentarze Trumpa wystarczyły, aby optymizm na rynkach się utrzymał.

"Teraz inwestorzy spodziewają się w niedługim czasie, że Trump poda precyzyjne dane" - wskazuje.

Jonathan Ravelas z BDO Unibank, uważa, że przemówienie Trumpa było bardzo ogólne i mogło rozczarować inwestorów, którzy czekali na szczegóły.

"Niepewność pozostaje, bo możliwe reformy są nadal w toku" - ocenia.

"Amerykańskie i globalne rynki są w stanie zawieszenia i pozostaną w konsolidacji w krótkim okresie, biorąc pod uwagę brak szczegółów planowanych reform" - podkreśla.

Mamoru Shimode z japońskiego Resona Bank zwraca uwagę, że oczekiwania tego, co może zapowiedzieć Trump, nie były duże, więc na rynkach nie ma dużego zaskoczenia. "Z punktu widzenia Japonii teraz najważniejsze będą trzy rzeczy: polityka gospodarcza USA, polityka Fed i globalny wzrost gospodarczy" - wylicza.

Tomoichiro Kubota z Matsui Securities wskazuje, że przemówienie Trumpa nie było szczególnie zaskakujące. "Inwestorzy mogą jeszcze bardziej skierować swoją uwagę na rynki akcji z rynków obligacji, gdy polityka Trumpa zacznie być realizowana w praktyce" - ocenia.