statystyki

Strach i krach. Zapomniany kryzys naftowy

autor: Andrzej Krajewski06.05.2016, 09:01; Aktualizacja: 06.05.2016, 09:01
Pod koniec kwietnia Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował raport, w którym zaleca krajom arabskim dostosowanie się do długotrwałego spadku cen ropy naftowej za pomocą cięcia wydatków socjalnych i dywersyfikacji źródeł dochodów.

Pod koniec kwietnia Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował raport, w którym zaleca krajom arabskim dostosowanie się do długotrwałego spadku cen ropy naftowej za pomocą cięcia wydatków socjalnych i dywersyfikacji źródeł dochodów.źródło: ShutterStock

Drugi kryzys naftowy ogarnął świat nie dlatego, że na rynku zabrakło ropy naftowej, lecz w momencie, gdy wszyscy uwierzyli, iż wkrótce musi jej zabraknąć. Wróżeniem zmiany cen na rynku paliwowym powinni się zająć psycholodzy, bo analitykom ta sztuka zupełnie nie wychodzi. Pod koniec kwietnia Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował raport, w którym zaleca krajom arabskim dostosowanie się do długotrwałego spadku cen ropy naftowej za pomocą cięcia wydatków socjalnych i dywersyfikacji źródeł dochodów. Gdy powstawał wspomniany raport, ceny „czarnego złota” zaczęły sukcesywnie piąć się w górę.

Reklama


Dzieje się tak, choć żaden z krajów OPEC ani też Rosja nie ograniczyły wydobycia, a zapasy niesprzedanej ropy przechowuje się już nie tylko w podziemnych zbiornikach, ale na flotyllach specjalnie w tym celu wynajętych tankowców. Co więcej wkrótce do grona eksporterów, po zniesieniu międzynarodowych sankcji, dołączy Iran. Kraj, który w latach 70. pod względem ilości wydobywanego z naftowych pól surowca ustępował jedynie Arabii Saudyjskiej. A to oznacza, że nadpodaż paliw płynnych będzie jeszcze większa. Mimo to światowe rynki nagle zaczęły oczekiwać wzrostu ceny. Co tłumaczy się odpływem w USA inwestycji firm wydobywających gaz i ropę z łupków bitumicznych. Samo oczekiwanie na zmianę trendu podbiło cenę za baryłkę z 30 do 50 dol. Czyli niemal dwukrotnie. Choć przecież nic się jeszcze nie wydarzyło. I wcale nie musiało. Pomimo upartego promowania alternatywnych źródeł energii to nadal ropa jest kluczowym paliwem dla naszej cywilizacji. A jak to z nałogami bywa, już sama myśl, że uzależniającej substancji może zabraknąć, wywołuje gwałtowny niepokój. Kiedy zaś takie przypuszczenie staje się bardziej prawdopodobne, podenerwowanie przeradza się w panikę i racjonalne zachowania przegrywają z instynktownymi. Nawet jeśli statystyki pokazują, że ropy jak zwykle jest pod dostatkiem i najbardziej należałoby się bać własnego strachu.

Koniec Ameryki nadchodzi


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama