W centrum uwagi:
• Ceny złota i srebra nadal w dół
• RPA: kolejna szansa na przełom w negocjacjach
• Wzrost zapasów ropy w USA

Ceny złota i srebra nadal w dół

Oczywiście wciąż dużo emocji wzbudza sytuacja na rynkach metali szlachetnych. Po sporych spadkach cen złota, srebra i platyny we wtorek, wczoraj również na tych rynkach dominowali sprzedający. Notowania złota pokonały kolejny poziom wsparcia, tym razem w okolicach 1260-1261 USD za uncję. Dzisiaj rano na rynku żółtego kruszcu wciąż dominują sprzedający, a cena zbliża się do 1250 USD za uncję.

Nie mniej ciekawie jest obecnie na rynku srebra. Wprawdzie wczoraj notowania tego kruszcu spadły o symboliczne 0,13%, to dzisiaj rano przebiły one w dół techniczne wsparcie na poziomie 19 USD za uncję. To otwiera notowaniom srebra możliwość głębszej przeceny. Ostatecznie jednak poruszanie się notowań tego metalu będzie w dużej mierze zależne od ruchu notowań złota.

RPA: kolejna szansa na przełom w negocjacjach

Tymczasem cena platyny dzisiaj rano rośnie. Notowania tego surowca radzą sobie lepiej niż ceny złota czy srebra ze względu na kłopoty z podażą platyny w RPA. Trwający w tym kraju od stycznia rozległy strajk górników uderzył bezpośrednio w 40% globalnego wydobycia tego surowca, ponieważ RPA jest największym producentem platyny na świecie.

Przedłużający się strajk szkodzi w zasadzie każdej stronie konfliktu: górnicy nie dostają pensji, spółki wydobywcze mają długą przerwę w produkcji i ogromne straty możliwych przychodów, w związku z tym traci także państwo.
Dążenie do zakończenia strajku zadeklarował w tym tygodniu nowy minister ds. górnictwa w RPA, Ngoako Ramatlhodi. Powołał on specjalny rządowy zespół, który ma być mediatorem pomiędzy związkami zawodowymi a spółkami wydobywczymi. Ramatlhodi uważa, że impas trwa już tak długo, że bez politycznej interwencji się nie obejdzie. Czy jego działania przyniosą skutek? Na pewno optymizm ministra należy traktować z dystansem, ponieważ pojawiały się już liczne próby osiągnięcia porozumienia w RPA, a żadna dotychczas nie zakończyła się sukcesem.

Wzrost zapasów ropy w USA

Tymczasem na rynku ropy naftowej wczoraj dominowała strona podażowa – cena amerykańskiego surowca typu WTI spadła o ponad procent, kończąc sesję w okolicach 103 USD za baryłkę. Dzisiaj rano notowania amerykańskiej ropy wciąż znajdują się pod presją podaży.

Wczorajsze dane dotyczące zapasów ropy naftowej w USA były w zasadzie neutralne. Amerykański Instytut Paliw (API) opublikował swój raport z jednodniowym opóźnieniem wynikającym z poniedziałkowego święta. Instytut podał, że zapasy ropy naftowej w USA w minionym tygodniu wzrosły o 3,5 mln baryłek. Jest to czynnik, który sprzyja stronie podażowej. Jednocześnie jednak API poinformował, że spadły zapasy benzyny, a zapasy ropy spadły także w miejscowości Cushing i znajdują się one na poziomie bliskim historycznych minimów.

Dzisiaj swoje wyliczenia dotyczące zmiany zapasów paliw w USA przedstawi amerykański Departament Energii. Po południu w USA pojawią się także inne ważne dane makro ze Stanów Zjednoczonych (m.in. PKB i dane z rynku pracy), które również będą wpływać na nastroje na rynku ropy naftowej WTI.

Dorota Sierakowska