W centrum uwagi:
• Pogoda determinuje ceny kukurydzy
• API: kolejny wzrost zapasów ropy w USA

Pogoda determinuje ceny kukurydzy

Siła strony popytowej była wczoraj wyraźnie widoczna na rynku kukurydzy. Cena tego zboża wzrosła o niemal 1,7%, kontynuując ciąg niemal nieprzerwanych dynamicznych zwyżek, trwający już tydzień. Wczorajsza sesja była szczególnie istotna, bowiem podczas niej cena kukurydzy w USA wybiła się na tegoroczne maksimum i jednocześnie na najwyższy poziom od lipca ubiegłego roku.

Przyczyną tak dużej aktywności strony popytowej na rynku kukurydzy nieprzerwanie są obawy o opóźnienia w zasiewach tego zboża w Stanach Zjednoczonych. W poniedziałek amerykański Departament Rolnictwa (USDA) podał w swoim cotygodniowym raporcie, że w minioną niedzielę farmerzy w USA zrealizowali 19% swojego planu zasiewów. Oznacza to znaczące przyspieszenie zasiewów w ciągu minionego tygodnia, ponieważ we wcześniejszy poniedziałek USDA poinformował o obsianiu jedynie 6% planowanego areału. Jednak wciąż wielkości te pozostają w tyle w porównaniu z 5-letnią średnią dla tego okresu, wynoszącą 28%.

Czynnikiem, od którego praktycznie całkowicie uzależnione jest dalsze tempo zasiewów kukurydzy w USA, jest pogoda. W ubiegłym tygodniu korzystne warunki meteorologiczne w Stanach Zjednoczonych pozwoliły farmerom na przyspieszenie zasiewów, jednak prognozy na kolejne dni nie są optymistyczne. Obfite deszcze i spadek temperatury powietrza to czynniki, które w najbliższym czasie mogą utrudnić prace w polu. Pocieszający jest jednak fakt, że wciąż jest czas na nadrobienie obecnych opóźnień – o ile oczywiście pogoda niedługo się poprawi.

Dzisiaj rano na wykresie cen kukurydzy widać wyhamowanie ruchu wzrostowego. Wciąż jednak notowania tego zboża utrzymują się w okolicach wczorajszych maksimów, powyżej poziomu 518 USD za 100 buszli.

API: kolejny wzrost zapasów ropy w USA

Tymczasem na rynku amerykańskiej ropy naftowej to strona podażowa w ostatnich dniach jest silna. Kryzys ukraiński nie jest w stanie podtrzymywać notowań tego gatunku surowca, ponieważ ze względów geograficznych bardziej wpływa on na notowania ropy Brent.

Obecnie cena ropy naftowej zbliża się do bariery 100 USD za baryłkę, a więc ważnego psychologicznego poziomu wsparcia. Czy zostanie on przełamany w dół? Z fundamentalnego punktu widzenia, notowania amerykańskiej ropy naftowej powinny nadal spadać. Wynika to z faktu, że podaż tego surowca w USA jest spora i nadal rośnie. W ubiegłym tygodniu amerykański Departament Energii podał, że zapasy ropy naftowej w USA znalazły się na najwyższym poziomie od 83 lat.

W tym tygodniu dane dotyczące zapasów wciąż sprzyjają stronie podażowej. Wczoraj Amerykański Instytut Paliw (API) podał, że w ubiegłym tygodniu zapasy ropy w USA wzrosły o kolejne 3 mln baryłek. Co ważne, wzrosły zapasy przechowywane w miejscowości Cushing w stanie Oklahoma – podczas gdy w ostatnich kilkunastu tygodniach zapasy te spadały, a coraz więcej ropy naftowej było przechowywane w rejonie Zatoki Meksykańskiej.

Dzisiaj analogiczne dane dotyczące zapasów przedstawi amerykański Departament Energii. Oprócz tego ważnego na rynku ropy raportu, pojawią się jednak także inne istotne dane z USA, które również mogą mieć przełożenie na ceny tego surowca (m.in. raport ADP, wstępne dane dotyczące PKB za I kwartał).

Dorota Sierakowska