Wpływ na ostatnie umocnienie się jena, ale i także szwajcarskiego franka ma znów napięta sytuacja na Ukrainie. Wydarzenia w Doniecku, czy też Charkowie każą ponownie zastanowić się, czy w najbliższych tygodniach nie zostanie powtórzony scenariusz krymski. Szczególnie nerwowa sytuacja może mieć miejsce przed zaplanowanymi na końcówkę maja wyborami na Ukrainie.

Tylko, że sytuacja z marca pokazała, że niektórzy uczestnicy rynku wykorzystali tą okazję, jako dobry moment do korzystnej sprzedaży jena. Sytuacja w japońskiej gospodarce nie jest najlepsza i nadal daje przestrzeń do potencjalnego luzowania polityki przez BOJ jeszcze w tym roku i to niezależnie od tego, co w danej chwili mówi prezes Kuroda.

Na dziennym wykresie USD/JPY widać, że jeszcze w miniony piątek doszło do naruszenia poziomu 103,40, który wcześniej stanowił pretekst do wybicia. To sugerowało, że rynek może zejść jeszcze głębiej. W efekcie dzisiaj zbliżyliśmy się w okolice mocnych wsparć na 102,40-60, które powinny zatrzymać przecenę. Układ na dziennych wskaźnikach nie jest jednak zbyt korzystny do wybudowania już teraz kolejnej fali wzrostowej. Tym samym potencjalne odreagowanie może zostać powstrzymane już przy wspomnianych wcześniej 103,40.

Pretekstem do umocnienia się dolara mogą okazać się jutrzejsze zapiski z marcowego posiedzenia FED. Zwłaszcza, że rynek przeceniając amerykańską walutę na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu godzin, już wycenił fakt, że nie będą one stanowić mocnego podparcia dla tezy postawionej 19 marca przez Janet Yellen, jakoby do pierwszej podwyżki stóp procentowych miało dojść w ciągu 6 miesięcy od wygaszenia programu QE3. Tak czy inaczej zapiski pokażą jednak, że członkowie FED są zgodni, co do tego, że QE3 powinien być dalej wygaszany w obecnym tempie, a przyszły rok jest dobrym momentem do podwyżki stóp procentowych.

Marek Rogalski