„Inwestorzy z GPW nie mają w tym tygodniu zbyt wielu powodów do narzekań. Od początku tygodnia indeks WIG20 zyskał prawie 2,5% (blisko 1%„dołożył" do wyniku w środę). Koniec tygodnia może jednak nie być już tak udany, a prawdziwa siła kupujących poddana poważnej próbie już w czwartek" – powiedział Krawczyński. 

W końcówce wczorajszej sesji widoczny był słabnący zapał „byków" do dalszego podwyższania poziomów indeksów. To może, w jego ocenie,  skłonić część inwestorów do realizacji zysków.

„Na możliwość korekty wskazuje również analiza techniczna naszego parkietu. Po pokonaniu przez WIG20 psychologicznego poziomu 2400 punktów, to właśnie ta bariera jest dla tego indeksu najbliższym wsparciem. Kolejne znajduje się 20 punktów niżej. Z drugiej strony, ewentualne dalsze wzrosty mogą zostać zahamowane poprzez zwiększoną podaż przy poziomie środowego maksimum (ok. 2435 punktów). Co jednak moim zdaniem bardziej prawdopodobne, prawdziwym testem dla kupujących byłby przedział 2450-2460 punktów. " – podkreślił.

W ocenie Krawczyńskiego na nastroje panujące dzisiaj na GPW będą miały pośrednio wpływ także dane gospodarcze zza oceanu. Po południu zostanie opublikowany raport nt.  cotygodniowej liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz finalny odczyt amerykańskiego PKB w czwartym kwartale 2013 r.