„Wczorajsza sesja stanowiła odreagowanie na poniedziałkowe wzrosty. Indeks szerokiego rynku stracił na zamknięciu prawie 0,6%. Równie słabo poradziły sobie blue chipy, które znalazły się o 0,7% pod kreską, spadając do poziomu 2353,8 pkt. Spadki nie ominęły też „misiów", bowiem mWIG40 stracił 0,4%, a sWIG80 0,5%" – poinformował analityk BDM Adrian Górniak.

Negatywne nastroje były także widoczne na pozostałych europejskich rynkach – DAX spadł o kolejne 0,6%, a FTSE straciła 0,3%. Spadki nie ominęły także węgierskiej giełdy, co było widać po stracie BUX-a o 0,2%. Pozytywne nastroje zagościły wreszcie w Japonii, gdzie tamtejsze Nikkei po ostatnich spadkach odrobiło ponad 1,2%. Równie dobre odczucia mają inwestorzy w USA, gdzie S&P500 zyskał 0,8%, a Nasdaq prawie 0,9%. 

Nieco słabiej radzą sobie kontrakty na amerykańskie indeksy. Futures na Nasdaq oraz S&P500 tracą ok. 0,2%, a na DJIA 0,1%.

Według analityka, środa upłynie pod znakiem PMI. Odczyty dla sektora usług poznamy w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i dla całej strefy Euro, a także w USA (nad ranem wartość wskaźnika poznaliśmy w Indiach – wzrost do 48,3 pkt.) . Z krajowych danych poznamy decyzję ws. stóp procentowych, jednak nie zakładamy tu żadnych zmian (obecna ST. Referencyjna wynosi 2,5%).

„Ostatnie dni na warszawskim parkiecie pokazują, że blue chipy są niezdecydowane, w którym kierunku podążyć. Sądzę, że dzisiejsze notowania zakończymy na plusie, ale będzie to zasługa wzrostów wskaźników PMI (oczywiście, o ile konsensus zostanie potwierdzony danymi)" – uważa Górniak. Wsparcia można się doszukiwać na poziomie 2330,0 pkt oraz nieco niżej 2305,0 pkt.