Obóz byków miał dość trudne zadanie w ostatnich dniach utrzymywać punkty wsparcia osiągnięte między początkiem października a końcem listopada. Kilka dni grudnia wystarczyło, by wywołać korektę wartości WIG20 do około 2400 pkt. Rozczarowanie zmieszane z niepewnością na rynkach globalnych spowodowały dość mocną przecenę, przełamując nawet 2460 pkt, które według analizy technicznej było dość mocnym punktem wsparcia.

"Od kilku tygodni mówiło się o możliwym rajdzie św. Mikołaja, jednak spadki mogły zabić nadzieję niektórych na dobry koniec roku. Tymczasem taka sezonowa zwyżka cen aktywów, nazywana również 'window dressing', pojawia się de facto bliżej świąt Bożego Narodzenia, a nie na początku grudnia. Stąd też korekta wywołana na wielu rynkach może być wykorzystana, by na koniec roku odkupić akcje taniej i wykazać w podsumowaniach rocznych jeszcze wyższe stopy zwrotu przez fundusze inwestycyjne czy banki" - uważa Marcin Niedźwiecki, specjalista rynku CFD i Forex w City Index.

W ocenie Niedźwieckiego, w najbliższych dniach istnieje spora szansa na odwrócenie się tendencji spadkowej na WIG20, o ile ustanowione punkty wsparcia wytrzymają kolejną nawałnicę zleceń sprzedaży. Mowa tu o poziomach w zakresie 2400-2410 pkt. Drugim istotnym czynnikiem, który może świadczyć o odwróceniu tendencji, mogą być silnie spadające ceny niepotwierdzane przez wskaźniki analizy technicznej, takie jak oscylator stochastyczny, impet czy dywergencja średnich ruchomym. Oznacza to, że pula sprzedających kurczyła się w miarę jak na rynku pojawiały się niższe ceny.

"Kluczowym punktem, z jakim kupujący muszą się obecnie zmierzyć, jest silny opór przy 2500 pkt. Jeśli przełamanie tego pułapu będzie wykonane bez przeszkód, to WIG20 na koniec roku może osiągnąć tegoroczne maksima" - prognozuje analityk City Index.

Rynkowi mogą pomóc lepsze dane z gospodarki, a w tym tygodniu poznamy na przykład produkcję przemysłową w Polsce, zmianę wynagrodzenia i zatrudnienia oraz kluczowy w skali globalnej komunikat po posiedzeniu Rezerwy Federalnej USA.