Podczas kryzysu na przełomie 2008 i 2009 roku inwestorzy panicznie wyprzedawali akcje. Wskaźnik Dow Jones spadł wtedy do 7 tysięcy punktów. Od tego czasu giełda powoli odrabiała straty, ale prawdziwe przyspieszenie przyszło kilkanaście miesięcy temu. Jeśli ktoś zainwestował na Wall Street rok temu, to od tego czasu zarobił około 30%. Poziom 16 tysięcy punktów dla wskaźnika Dow Jones oraz 1800 punktów dla S&P to rekordy wszechczasów. 

Osiągnięcie tych poziomów stało się możliwe dzięki decyzji amerykańskiego banku centralnego o utrzymaniu polityki taniego pieniądza oraz stymulowania gospodarki USA. Niektórzy eksperci przestrzegają, że przy tak dużych wzrostach może dojść do "przegrzania" rynku i sporej korekty.