W ostatnich dniach notowania są determinowane przez możliwość interwencji Stanów Zjednoczonych w Syrii. Obecnie prawdopodobieństwo tego ataku jest mniejsze, ponieważ wczoraj prezydent USA Barack Obama powiedział, że jest gotowy zrezygnować z konfliktu, jeśli Baszar al-Assad postanowi oddać broń chemiczną pod międzynarodową kontrolę, która docelowo miałaby ją zniszczyć. Przypomnijmy, że jest to propozycja rosyjskiego MSZ, a syryjskie władze przyjęły ją pozytywnie. Obama uznał natomiast, że może to być przełomowy krok w tej sprawie, jednak z drugiej strony trzeba do niego podchodzić z rezerwą. Wywiady udzielone wczoraj przez Obamę przyćmiły wczorajsze dane makro, których i tak nie można było zaliczyć do priorytetowych. Warto odnotować jedynie wzrost inflacji CPI w Czechach poniżej konsensusu, co daje podstawy do niższego od naszej prognozy odczytu inflacji w Polsce (publikacja w piątek, nasza prognoza to 1,2 proc. r/r). Dziś opublikowane zostały dane z Chin, które sugerują, że spowolnienie koniunktury może nie być aż tak dotkliwe, a co za tym idzie średnioroczny wzrost PKB wyniesie więcej niż 7 proc., co jest minimum dla tamtejszych władz.

Marcin Pietrzak