Dziś wydarzeniem dnia była seria wstępnych odczytów indeksów PMI dla przemysłu oraz usług za miesiąc lipiec. Indeksy te obrazują wzrost lub spadek aktywności w danym sektorze, a graniczna wartość wynosi 50 pkt. Już przed godziną 09:00 pojawiły się dane z Francji, które pozytywnie zaskoczyły.

Indeks dla przemysłu wyniósł 49,8 pkt. i tym samym obserwujemy systematyczny wzrost tego wskaźnika od stycznia, kiedy miał on wartość 42,9 pkt. Indeks dla usług również był lepszy od oczekiwań, wynosząc 48,3 pkt. Jest to systematyczna poprawa indeksu od marca. Optymizm również jest widoczny w gospodarce naszego zachodniego sąsiada. PMI dla niemieckiego przemysłu wyskoczył nad granicę 50 pkt. po raz pierwszy lutego, osiągając wartość 50,3 pkt.

Dodatkowo wzrósł indeks dla sektora usług, wynosząc 52,5 pkt., co jest najwyższym odczytem od lutego. Informacje te wsparły wspólną walutę, która w relacji do dolara ustanowiła nowy szczyt, testując okolice 1,3250. Już tak dużej reakcji nie obserwowaliśmy po odczycie indeksu dla całej strefy euro, ponieważ inwestorzy spodziewali się lepszych danych po wcześniejszych składowych publikacjach. Niemniej jednak wskaźnik aktywności w przemyśle wzrósł do 50,1 pkt., co jest najwyższym odczytem od czerwca 2011 roku.

Po pierwszej pozytywnej reakcji zarówno euro w relacji do dolara oraz złoty w relacji do pozostałych walut zaczął tracić na wartości podczas kolejnej fali realizacji zysków. Dodatkowo takie zjawisko jest wspierane przez test istotnych miejsc z punktu widzenia analizy technicznej. W poprzednich komentarzach wspominaliśmy, że dla pary EURPLN jest to rejon 4,19-4,21, a dla USDPLN okolice 3,18-3,19. W niedługim czasie złotemu może nie sprzyjać także wzrost rentowności polskich 10-latek powyżej 4 proc.

W czwartek poznamy kilka istotnych publikacji z punktu widzenia inwestorów na rynku walutowym. Będzie to odczyt niemieckiego indeksu Instytutu Ifo. Jest to indeks, który obrazuje nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców. Według rynkowego konsensusu miał on wynieść w czerwcu 106,1 pkt. wobec poprzedniego odczytu na poziomie 105,9 pkt. Czym lepsze dane, tym jeszcze bardziej euro powinno zyskiwać w relacji do dolara, a i złoty powinien być jeszcze silniejszy.

Gdyby jednak dane, po dzisiejszych dobrych odczytach indeks PMI rozczarowały, to reakcja powinna być przeciwna. Dodatkowo poznamy jeszcze wstępny odczyt PKB Wielkiej Brytanii za II kwartał. Rynek szacuje, że Produkt Krajowy Brutto wzrósł na Wyspach o 0,6 proc. w ujęciu rocznym i o 1,4 proc. w ujęciu kwartalnym. W godzinach popołudniowych pojawią się dane z USA w tym publikacja ilości złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. W ubiegłym tygodniu miało zostać złożonych 340 tys. wniosków. Czym dane lepsze, czyli odczyt niższy, tym dolar powinien być mocniejszy i odwrotnie. 

W środę o godzinie 15:50 euro kosztowało 4,21 złotego, dolar 3,18, frank 3,40, a funt 4,89 złotego.

Daniel Kostecki