Techy rozczarowały, korekta nieunikniona?

Wczoraj notowania kontraktów na S&P500 i DJIA30 osiągnęły kolejne historyczne maksima. Tym samym rynek odrobił całą korektę wywołaną zapowiedzią ograniczenia QE (najgłębszy spadek od ponad roku). Ta zwyżka po części wynikała z zapewnień Bernanke, iż pomimo ograniczania skali interwencji na rynku długu polityka Fed pozostanie bardzo luźna przez długi czas, choć rynki zignorowały już fakt, iż mimo wszystko rentowności 10-latek są niemal punkt procentowy powyżej minimów z początku maja.

Marsz w kierunku nowych maksimów wsparty był na początku sezonu przez wyniki banków, mimo iż jest niemal pewne, iż tak dobre rezultaty nie powtórzą się w kolejnych kwartałach. Oczekiwań rynki nie spełniły natomiast spółki technologiczne, które przecież były motorem napędowym pokryzysowej hossy. Po tym, jak inwestorów rozczarował Intel (obniżając prognozy na kolejne kwartały), wczoraj słabe raporty pokazały Google oraz Microsoft. Google zarobił w drugim kwartale blisko 10 mld USD, 9,54 USD na akcję, znacząco powyżej wartości z analogicznego kwartału ubiegłego roku (8,42 USD), ale to nie usatysfakcjonowało rynku, konsensus kształtował się bowiem aż na poziomie 10,8 USD. Spółka rozczarowała też parametrami, które decydują o zyskowności w dłuższym okresie, jak cost per click, pokazujący, iż reklamodawcy płacą Google mniej niż przed rokiem. Przy wycenie przekraczającej 20 P/E takie wyniki muszą budzić obawy. Jeszcze bardziej rozczarował Microsoft. Wynik na akcję to 52 centy, przy konsensusie na poziomie 75 centów. Microsoft pokazał słabą sprzedaż Windows 8 oraz musiał odpisać wartość zapasów tabletów, na które (ze względu na słabą sprzedaż) był zmuszony znacznie obniżyć ceny. Dziś przed sesją poznamy raport GE, konsensus zakłada zysk na akcję na poziomie 35c, przy przychodach 35,58 mld USD.

W ostatnim czasie rynek koncentrował się przede wszystkim na polityce Fed. Tymczasem jednak słabe wyniki branży technologicznej mogą zaowocować serią niekorzystnych rekomendacji. Mając na uwadze, w jakim miejscu jest amerykański rynek akcji, może to być wystarczający powód do korekty.

Sezon ogórkowy? Rynek czeka na PKB i zatrudnienie

Nie tylko dzisiejszy kalendarz jest względnie pusty, ale podobnie wygląda cały przyszły tydzień. Oczywiście będziemy mieć bardzo istotne indeksy PMI z Chin i Europy. Dane te mają jednak bardziej wartość prognostyczną dla gospodarki, a rynek nie zawsze na nie chce wyraźnie reagować. W temacie przewodnim, czyli polityce Fed, kolejne trzy kluczowe rozdania to PKB (31 lipca), decyzja FOMC (również 31 lipca) oraz raport z rynku pracy (2 sierpnia). W lipcu Komitet nie ograniczy jeszcze QE, ale po tych trzech wydarzeniach będziemy mogli z dużym prawdopodobieństwem określić, czy zrobi to we wrześniu. To zaś powinno zdecydować o kierunku na rynku stopy procentowej w USA, a co za tym idzie także na parze EURUSD i być może na rynkach akcji.

dr Przemysław Kwiecień