Powodem obserwowanej obecnie w Polsce serii cięć był najprawdopodobniej ciąg sprzyjających ku temu danych i prognoz makroekonomicznych. Inflacja, która jeszcze we wrześniu minionego roku oscylowała w okolicach 4% obecnie znajduje się na nie obserwowanym w Polsce od 2006 roku poziomie poniżej 1%. Również wskaźniki dotyczące koniunktury wyraźnie wskazywały i nadal wskazują na nadchodzące spowolnienie w Polsce.

Większa obniżka w marcu miała być końcem serii cięć, jednakże jak widzimy sytuacja wymaga dalszych działań, pozostaje pytanie jak daleko to zajdzie? Patrząc na różnicę stóp procentowych wobec zachodnich gospodarek i prognozy danych makroekonomicznych na najbliższy czas niewykluczone jest, że nawet w tym roku stopy procentowe spadną poniżej 2,5%. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w strefie euro również doszło do redukcji i rozważa się dalsze redukcje.

To czy kolejne obniżki odbędę się na początku wakacji, czy dopiero jesienią jest oczywiście zależne od wielu czynników. Ostatnie wskaźniki jak chociażby wzrost PKB sugerują, że decyzje te mogą nastąpić dość szybko. Rynki obawiały się rosnącej inflacji wywołanej wzrostem cen płodów rolnych z powodu, ale z tego co widzimy obecnie żadne takie zjawisko nie ma miejsca.

Obecny cykl obniżek powinien pozostawić w portfelach kredytobiorców około 120zł na każde 100000zł zaciągniętego kredytu, co z pewnością ulżyło wielu domowym budżetom.

Maciej Przygórzewski, Internetowykantor.pl