"Polska jako jedyny kraj Unii uniknęła recesji w czasie kryzysu i mogła lepiej wykorzystać względnie dobry okres. Teraz, w obliczu osłabienia wzrostu gospodarczego i gorszych wyników finansów publicznych, logiczne jest, że Polska dostaje dwa dodatkowe lata na zredukowanie nadmiernego deficytu do 2014 roku" - powiedział komisarz.

Polska jest w grupie 10.krajów, które zostały potraktowane łagodniej. Bruksela nie narzuciła natychmiastowych rozwiązań i nie zaostrzyła wobec nas wymogów, choć wciąż pozostajemy pod jej nadzorem w ramach procedury nadmiernego deficytu. 

Olli Rehn zaprzecza, że Warszawa została potraktowana w szczególny sposób. "Nie powiedziałbym, że jesteśmy hojni dla Polski. Wdrożenie rekomendacji wymaga dość dużego wysiłku" - dodał unijny komisarz.

Teraz Warszawa powinna do października przesłać Brukseli szczegółowy plan uzdrowienia finansów i redukcji nadmiernego deficytu. Komisja zaleciła jej szybkie przyjęcie stałej reguły wydatkowej oraz ograniczenie cięć wydatków na inwestycje w infrastrukturę, pobudzające wzrost gospodarczy. Warszawa powinna też przeanalizować efektywność wydatków socjalnych. 

Oprócz Polski, dodatkowy czas na redukcję nadmiernego deficytu dostały Francja, Hiszpania i Słowenia. Natomiast Holandia, Portugalia i Belgia - jeden dodatkowy rok.