Oczy inwestorów zwrócone były w stronę Norwegii, której Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące rynku pracy. Stopa bezrobocia była wyższa od prognozowanych 3,5% i wyniosła 3,7%. Kilka godzin później niepokojące dane dotarły z Meksyku. Bilans płatniczy południowego sąsiada Stanów Zjednoczonych wyniósł 0,6 miliarda dolarów. Natomiast meksykański Państwowy Instytut Statystyczny i Geograficzny poinformował, że wyniósł on aż -1,225 miliarda dolarów. Po wyraźnych ubiegłotygodniowych spadkach oraz stratach z poniedziałku, giełda japońska zaczęła wracać do równowagi. Indeks Nikkei 225 wzrósł o 1,2%. Zareagowały również waluty. Dolar zyskał 1,0% w stosunku do jena i osiągnął pułap 101,95. Taki sam wzrost odnotowało również euro osiągając poziom 131,70.

Pierwszy dzień tygodnia nie przyniósł wielu istotnych danych dla inwestorów. Wtorek nie będzie się pod tym względem znacząco różnił. Inwestorzy i analitycy z pewnością zwrócą uwagę na informacje ze szwajcarskiego rynku pracy. Po kilkudniowej przerwie funkcjonować zaczną giełdy w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, gdzie zostanie opublikowany wskaźnik Zaufania Konsumentów CB. Warto również przyjrzeć się ich indeksom pod kątem skutków sytuacji na rynku japońskim. Rynek obligacji i skokowy wzrost ich rentowności
oraz spora niepewność na giełdzie czyni jena interesującą walutą. Inwestorzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bezpieczną?

dr Maciej Jędrzejak