W piątek podano informację o wzroście produktu krajowego brutto w Stanach Zjednoczonych. Kwartał do kwartału PKB urósł o 2,50% i, pomimo że analitycy spodziewali się wzrostu o 3,0%, jest to bardzo dobra wiadomość szczególnie po tym jak przyrówna się wcześniejszą wartość tego wskaźnika, która wyniosła 0,40%. Dobrą wiadomością jest to, że największa gospodarka się rozwija. Gorszą informacją jest to, że bezrobocie nie spada tak, jakby można się tego spodziewać po takim wzroście oraz fakt, że spadają także oszczędności gospodarstw domowych w Ameryce co przełoży się zapewne na mniejszą konsumpcję w USA w przyszłości.

Od piątku w Europie przewinęła się za to fala protestów, a w czasie zaprzysiężenia nowego premiera Włoch byliśmy świadkami aktu desperacji. W Grecji i Barcelonie protestowało tysiące ludzi przeciwko oszczędnościom, jakie zostały tam ogłoszone. Grecy nie akceptują nowej ustawy pozwalającej zwolnić z instytucji publicznych kilkanaście tysięcy pracowników, co jest jednym z wymogów jakie stawia Trojka. Pracownicy Ci mają być zwolnieni według takich kryteriów biznesowych jak niska efektywność pracy, co jest zrozumiałe, gdyż Grecja cierpi na ogromny przerost administracji. Powodem tego jest między innymi prawo ustanowione na początku XX wieku, zapewniające dożywotnią pracę urzędnikom w sektorze publicznym. Zredukować wydatki na administrację publiczną chce także region Katalonii. W Wielkiej Brytanii premier zaapelował w tym czasie do bogatych emerytów by Ci dobrowolnie zrzekli się przywilejów takich jak darmowe przejazdy, abonament i dodatki na opał.

Najważniejszą informacją ostatnich dni dla rynków jest wybranie nowego premiera Włoch jakim będzie Enrico Letta. Nowy rząd jest sukcesem negocjacji ponownie wybranego prezydenta Giorgio Neapolitano, który pogodził polityków różnych frakcji. W niedzielę w czasie zaprzysiężenia premiera w akcie desperacji bezrobotny Włoch oddał strzały do policji przed budynkiem rządowym, po czym został szybko obezwładniony.

Sytuacja w Europie jest coraz bardziej napięta. Protestujący Europejczycy nie mogą zrozumieć, że muszą utracić większość przywilejów jakie nabyli przez ostatnie 30 lat, finansowanych w większości wypadków na kredyt. Europa jest droga, mało innowacyjna i mało konkurencyjna, a z drugiej strony chce mieć opiekę socjalną o jakiej większość ludzi na świecie może tylko pomarzyć. 

Artur Baron, Internetowykantor.pl